Chodzę na odczulanie co tydzień. I przy każdej wizycie alergolog zadaje jedno pytanie: I co, działo się coś w zeszłym tygodniu? (po szczepieniu)
Jako że lubię zainteresowanie lekarza, chętnie mówię o tym co się działo, np.:
Ja: Tak, trochę spuchła mi ręka, swędziała i bolała mnie przez 3 dni, i ...
Lekarz (przerywa) – aaaa, to nic, tak musi być!
Kolejna wizyta na początku której lekarz pyta ‘I co, działo się coś?’. Zdawałoby się, że potrzebuje tych informacji, skoro za każdym razem o to pyta.
I odpowiadam zgodnie z prawdą, że byłam osłabiona, bolała mnie ręka, ręka była czerwona przez kilka dnia...
Lekarz (przerywa)- aaa, to nic, tak musi być!
Kiedy ostatnio lekarz zapytał ’I co, działo się coś w zeszłym tygodniu?’
Odpowiedziałam – nic się nie działo... :)
Lekarz, z satysfakcją – i tak właśnie ma być!!!
Skojarzyło mi się pytanie lekarza z amerykańskim 'how are you?'. Można by je tymże zwrotem powitalnym zastąpić i byłoby również sympatycznie ;)