
Pociąg był wyjątkowo długi, a komputer wylosował dla mnie miejsce w ostatnim wagonie. Bezprzedziałowym.
Miejsce w ostatnim rzędzie, gdzie siedzenia były odwrócone tyłem do kierunku jazdy.
Jechałam więc tyłem, samiutka, na szarym końcu pociągu.
Jakoś tak symbolicznie i jednocześnie zabawnie.
Jakby dodatkowo też pociąg pokazywał 'Widzisz, co zostawiasz za sobą? Patrz teraz przez parę godzin i zastanawiaj się. I podejmuj decyzję' ;)
Niestety stety książka mnie wciągnęła, a decyzja na półce czeka na swoją kolej.
1 komentarz:
Na pewno na decyzje przyjdzie naj-odpowiedniejsza pora :)
Prześlij komentarz