Zupełnie przypadkowo znalazłam ten utwór. Sama jestem zdziwiona, ale pamiętam tekst nawet teraz. To ze starych czasów, kiedy akompaniowałam komuś na pianinie. Musiałam przesłuchać to nagranie z tysiąc razy, bo chciałam wyłuskać te pojedyncze dźwięki pianina w tle (oj trudne to było ;), dzięki którym ta kompozycja ma taki urok. No i tekst Czesława Miłosza jest genialny. Do Miłosza zawsze czułam wielki sentyment, nawet śnił mi się kilka razy, był dla mnie idealnym kandydatem... na dziadka :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz