środa, 6 stycznia 2010

Do polityka



Zupełnie przypadkowo znalazłam ten utwór.
Sama jestem zdziwiona, ale pamiętam tekst nawet teraz.
To ze starych czasów, kiedy akompaniowałam komuś na pianinie.
Musiałam przesłuchać to nagranie z tysiąc razy, bo chciałam wyłuskać te pojedyncze dźwięki pianina w tle (oj trudne to było ;), dzięki którym ta kompozycja ma taki urok.
No i tekst Czesława Miłosza jest genialny.
Do Miłosza zawsze czułam wielki sentyment, nawet śnił mi się kilka razy, był dla mnie idealnym kandydatem... na dziadka :)

Brak komentarzy: