jeśli ktoś jest znudzony - nie poszedł do końca za swoim powołaniem
radykalne powołanie odsłania serce
trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie "jeśli miałbym umrzeć, czego nie chciałbym stracić" to są te przywiązania, kompromisy, związania, które nie pozwalają pójść za głosem serca
świętość to znaczy "nie stracić ani sekundy ze swojego życia"
ludzie święci umierali z zaangażowania
wszystko wygrałem i nic nie chcę stracić
nie możemy się oddać innym, jeśli nie wierzymy, że jesteśmy darem (w myśl, że nie dajemy komuś czegoś byle jakiego)
poniedziałek, 24 października 2011
sobota, 22 października 2011
Music&thoughts
Ktoś podsumował coś, do czego dochodziłam latami :)
1 - uczę się każdego dnia
5 - daje woooooolność
2 - martwienie i lęki trzeba wyrywać z korzeniami, w zarodku!!
3 - sztuka prostoty! oczywiście podpisuję się obydwiema rękami, macham książką Dominique Loreau, pomimo 24 spódnic we własnej szafie :P
4 - staram się ;)
wtorek, 18 października 2011
Wedding
Była kartka z zaproszeniem, imiona, data, godzina i... link!
Oglądałyśmy ślub znajomych w Las Vegas
Zdjęcie z uroczystości - poniżej :)
Oglądałyśmy ślub znajomych w Las Vegas
Zdjęcie z uroczystości - poniżej :)
poniedziałek, 17 października 2011
Travel
W przed-poprzedni weekend pokonałam w jedną stronę 1324 km w 2 godziny.
W poprzedni jedną stronę jechałam 344 km w czasie 5,5 godzin.
Łącznie to około 3336 km i około 15 godzin. Nie licząc dojazdów na lotnisko, z lotniska, dojazdy do domu itp.
Byłam na urodzinach 30-stych, 19-tych, Hotelu Radisson, Maison du Peuple, Biedronce na Zaspie i klubie 70 w Sopocie :]
środa, 12 października 2011
Kolor
Ulubiony kolor.
W sam raz na jesień, chłody, deszcze. Żeby się otulić.
Skarpetki w biedronce też wypatrzyłam w takim kolorze.
I stary golf w szafie. Narzuta w IKEI na łóżko. I skórzane rękawiczki w lumpeksie (niestety z dziurą). I malinowe ciastka.
Ta jesień na pewno będzie oswojona.
Ulubione słowo?
Tulić, utulić, przytulić :))
poniedziałek, 10 października 2011
czwartek, 6 października 2011
Music&thoughts
Jutro wylatuję do Brukseli i wracam w niedzielę.
Lecę na... imprezę urodzinową.
Czego się nie robi dla przyjaciół :P
sobota, 1 października 2011
Wspaniały dzień. Słoneczny, ciepły, kolorowy, pełen wolnego czasu, samotności i nie spieszenia się. Po raz pierwszy od pięciu dni nie przebieram nerwowo szkitkami pod biurkiem, jak czynię to w pracy. Mogę się skoncentrować na pojedynczych czynnościach! Jem :) Snuję się boso po domu, popijam zieloną herbatę z ulubionego kubka, pląsam pomiędzy pralką, a kuchenką, co za genialne urządzenia.
Słucham całej dawki nowej muzyki... Moje myśli czasem biegną nad morze, potem wracają z powrotem... :)
Na bazarku były jeszcze maliny, zainspirowana pomysłem Moni upiekłam ciastka owsiane z malinami. Niesamowite w smaku :)!
Subskrybuj:
Posty (Atom)








