środa, 29 kwietnia 2009

facebook



Jestem fanem internetu. Zdjęcie znalazłam:)! Ach... to było lato :)
Camp Covenant Harbour, WI, Lake Geneva 2003

wtorek, 28 kwietnia 2009


O czym Adaś sobie myślał?...

Monotematycznie-dalej wiosna




Wiosna zachwyt szczęście świeżość zachwyt zdziwienie kontemplacja piękna świeżość kolory żywość uśmiech radość błogość wdzięczność...

sobota, 25 kwietnia 2009



Warszawskie Zoo daje możliwość mieszkańcom pozbycia się zawadzających w mieszkaniu czworonogów. Korzystają z tego obie strony - znudzeni swym zwierzakiem właściciele i Dział Zaopatrzenia w Pokarm dla Zwierząt Zoo.

Moja nowa koleżanka Emma :)

piątek, 24 kwietnia 2009

Księżniczki wszystkich krajów - łączmy się! :)

Chciałabym, że każda kobieta czuła się jak księżniczka. Świat byłby wtedy na pewno dużo lepszy.

czwartek, 23 kwietnia 2009

Jak żyć?

Ucz się przez całe swoje życie.
Dbaj o swoje ciało.
Spędzaj jak najwięcej czasu z ludźmi, których kochasz.
Przyłącz się do działań, w które wierzysz.
Doskonal się w tym, co robisz.
Prowadź dostatnie (w skali swoich możliwości), a nie wystawne życie.
Bądź samowystarczalny.
Zbuduj wygodny, wypełniony miłością dom rodzinny.
Bądź uczciwy wobec siebie i wobec innych.
Szanuj starszych. Szanuj młodszych. Szanuj każdego człowieka.
Mieszaj czasami w swoim życiu, żeby popróbować czegoś nowego.
Przyjmij pełną odpowiedzialność za swoje działania.
Dawaj więcej niż obiecujesz.
Słuchaj więcej. Mów mniej.
Mocniej skup się na mniejszej liczbie spraw.
Jak najlepiej wykorzystuj to, co przynosi ci los.
Delektuj się prostymi radościami i przyjemnościami.
Zamyśl się nad swoimi celami i kierunkiem, w którym zdążasz.
Nie żałuj czasu na spontaniczność.
Po prostu bądź. Tu i teraz.

poniedziałek, 20 kwietnia 2009

Planowanie



Swego czasu planowanie mnie złościło, bo potrzebowałam więcej swobody niż kontroli. Ostatnio jednak ktoś bardzo mi zaimponował mówiąc, że planuje coś z miesięcznym wyprzedzeniem. Zaskoczyło mnie to, że można o tym powiedzieć i to jeszcze z dumą! Przecież to takie sztywne! Wyłączające spontaniczność, tak myślałam. Słowo planowanie wywoływało we mnie wysypkę. Ale zastanowiłam się chwilę i myślę, że planowanie jest jedynym sposobem, by do czegoś dojść, w sensie rozwoju, by życie się nie rozlazło. Nie jest to oczywiście konieczne i niezbędne dla wszystkich, można meandrować w życiu ciesząc się tym, co się ma, i czekać na to, co przyjdzie z zewnątrz. Ale nie ma to związku z karczowaniem dżungli życia, czy przedzieraniem się, co przynosi więcej satysfakcji. Planowanie i samokontrola... tak bardzo nie lubiłam tych słów i znaczeń, które się pod nimi kryły, teraz jednak odkryłam ich inny, bardzo pozytywny i wręcz potrzebny wydźwięk. M.L. Moeller, pisze, że podświadomość zrobi wszystko żeby w pewnym momencie uniknąć regularności, dalszej pracy, i tak np. zamiast wybrać się na trening, uczyć języka, regularnie modlić się, wynajdziemy 100 innych ważniejszych powodów, by tego wysiłku uniknąć. Umysł, psychika, czy jak inaczej nazwać.. dąży do lenistwa. A praca nad charakterem wymaga karczowania, czyli planowania i wielu innych czynników, ale post jest o planowaniu, więc w resztę się na razie nie wgłębiam.

czwartek, 16 kwietnia 2009

Poniedziałek wielkanocny wyglądał tak :)






Tylko mnie kochaj :)

Freud od którego wszystko się zaczęło - rulezzz

[ciach]
Chciałabym coś napisać, bo już od dawna nie piszę, a szkoda, bo przecież mam tyle do powiedzenia ;) Najważniejsze odkrycie ostatniego dnia lub dwóch jest takie, że staję się prawdziwym i zagorzałym zwolennikiem i propagatorem teorii psychosomatycznej, która zakłada, że większość chorób somatycznych ma źródło w psychice :) Doświadczyłam tego w niezwykły sposób na własnym organizmie myląc stres z wirusem rota. Tak więc przyznaję bez bicia i pokornie, że tak, stresuje mnie fakt, że moja sytuacja mieszkaniowa jest niepewna, praca niepewna, a ponadto jestem osobą, która w tym momencie, na tym etapie życia nie wie czego chce! To frustruje. Jestem przy tym zachłanna, chciałabym spróbować wszystkiego, trudno mi podjąć decyzję, która w sposób definitywny żegna pozostałe alternatywy, bo bardzo mi żal tych innych alternatyw!! La vida loca.
Dowiedziałam się przy tym dzisiaj czegoś bardzo ważnego - decyzje można zmieniać!

piątek, 10 kwietnia 2009

Opowieść o królu i synu

Było sobie pewne królestwo, król i syn..
Pewnego dnia syn przyszedł do króla z zapytaniem - Ojcze, czy mogę już odejść i założyć swoje królestwo i poślubić piękną królową?
Król odrzekł - nie synu!
Po jakimś czasie syn przyszedł do Króla z podobną prośbą - Ojcze minęło już parę lat, to już chyba pora, czy mogę iść pobudować swoje królestwo i poślubić królewnę. Ojciec odrzekł - nie!
Po pewnym czasie, jak to bywa w opowieściach, do trzech razy sztuka, syn przyszedł do króla i powiedział - Ojcze! idę założyć własne królestwo i poślubiam królewnę!
Ojciec odrzekł - wreszcie synu :)!!

(Opowieść od Ewy Ch.)

środa, 8 kwietnia 2009

"Do lasu idę,
bo przytomnie pragnę żyć.
Smakować życia sok,
wysysać z kości szpik.
Co nie jest życiem wykorzeniam,
By kiedyś martwym nie umierać..."

(H. D. Thoreau)

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

Ciekawy tekst :)

Inteligencja emocjonalna wg Daniela Golemana

1. Rozpoznawanie własnych emocji
Podstawą inteligencji emocjonalnej jest samoświadomość, czyli umiejętność rozpoznawania i nazywania uczuć wtedy, kiedy się pojawiają i kiedy jesteśmy pod ich wpływem, a nie odpychania ich od siebie jak najdalej bo są niewygodne. Zdolność śledzenia uczucia minuta po minucie odgrywa bardzo ważną rolę we wglądzie w samego siebie i samozrozumieniu. Osoby, które orientują się w swoich uczuciach, trafniej podejmują decyzje, lepiej kierują swoim życiem.

2. Panowanie nad emocjami
Chodzi o umiejętność radzenia sobie z niewygodnymi emocjami, kiedy już przyznaliśmy, że je czujemy. Polega to na rozwinięciu w sobie postawy ‘wewnętrznego matkowania’ i nauczeniu się, jak się uspokajać i pocieszać, kiedy się człowiekowi zdaje, że wszystko jest niezmiernie trudne. Robię coś co akurat jest potrzebne, abym poczuł, że zadbałem o siebie, że się doceniam i o siebie troszczę (spacer, kąpiel, planowanie wakacji). Osoby, u których zdolność ta jest słabo rozwinięta, muszą stale walczyć z niemiłymi uczuciami, natomiast te, które posiadają ją w dużym stopniu, potrafią o wiele szybciej dojść do równowagi po porażkach, niepowodzeniach i innych trudnych emocjonalnie sytuacjach.

3. Motywowanie samego siebie
Czyli umiejętność podporządkowania emocji obranym celom. Ma to zasadnicze znaczenie dla koncentracji uwagi, samomotywacji, opanowania oraz twórczej pracy. Samokontrola emocjonalna – odkładanie w czasie zaspokajania pragnień i tłumienie impulsywności – leży u podstaw wszelkich osiągnięć, a zdolność wprawiania się w stan uskrzydlenia, uniesienia twórczego umożliwia wybitne osiągnięcia we wszystkich dziedzinach. Emocje motywują do działania, ale jeśli są zbyt silne mogą nas osłabić i unieruchomić, zwłaszcza jeśli pozwolimy, żeby opanowały nas bez reszty.

4. Rozpoznawanie emocji u innych
Umiejętność empatii czyli wczuwania się w uczucia i przeżycia innych osób i właściwego ich odbierania. Empatia wyrasta ze samoświadomości – im bardziej jesteśmy otwarci na nasze własne emocje, tym lepiej i trafniej odczytujemy uczucia innych osób. Zdolność ta, polegająca na umiejętności utożsamiania się z innymi osobami i przeżywania ich uczuć, jest bardzo przydatna w wielu dziedzinach życia. Kluczem do wyczucia emocji innej osoby jest zdolność odczytywania sygnałów niewerbalnych: tonu głosu, gestów, wyrazu twarzy itp.

5. Nawiązywanie i podtrzymywanie związków z innymi
Sztuka nawiązywania kontaktów polega w dużej mierze na umiejętności kierowania emocjami innych osób. Są to zdolności, które zapewniają popularność, pełnienie ról przywódczych i skuteczność w stosunkach interpersonalnych.

niedziela, 5 kwietnia 2009


Niedzielne poszukiwanie wiosny w Parku Praskim. Pełny sukces :))

sobota, 4 kwietnia 2009

Wątpliwość zapoczątkowała koniec


Jest to przypowieść o człowieku, który za wszelką cenę chciał wejść na wysoką górę. Po latach przygotowań rozpoczął swą przygodę. Podróżował samotnie, gdyż chciał całą sławę zatrzymać dla siebie.
Rozpoczął wspinaczkę, a gdy światło dzienne zaczęło zanikać postanowił kontynuować wspinaczkę
Zapadła noc, by przykryć wszystko mrokiem. Księżyc i gwiazdy były zasłonięte przez chmury. Była zerowa widoczność.
Był zaledwie kilka metrów od szczytu, gdy się pośliznął i
spadł w dół z przerażającą prędkością.
Nie widział nawet swego cienia w ciemnościach,
za to czuł ogromną moc grawitacji, która ciągnęła go ku dołowi…
W tak przerażającym momencie przed jego oczami przewinęło się całe życie….

Myślał, że kres jego życia jest już bliski, aż nagle poczuł zaciskającą się dookoła jego pasa linę.
Zawisł na linie, którą wcześniej umocował do skały
Z desperacji i przerażenia, zaczął krzyczeć:
Boże, Pomóż Mi!
I oto, głęboki głos z niebios odpowiedział:
- Co chciałbyś żebym zrobił?

- Uratuj Mnie!

- Czy naprawdę myślisz, że mogę Ci pomóc?

- Oczywiście Panie!

- Więc... przetnij linę.
Nastąpiła chwila milczenia, po której...
mężczyzna jeszcze bardziej zacieśnił węzeł.

Ratownicy górscy do dziś opowiadają historię o zamarzniętym ciele człowieka, trzymającego się liny,
którą był mocno przewiązany…

ZWISAJĄCEGO PÓŁ METRA NAD ZIEMIĄ.

A jak ciasne są Twoje liny?
Rozetniesz je?

Eureka :)

Ostatnie moje odkrycie. Znalazłam odpowiedź na wiele pytań.

Z czym jest Tobie źle? Pytam siebie.
Z tym i tym. Odpowiadam sobie.
Kto jest za to odpowiedzialny, kto ponosi za to odpowiedzialność??!!
Ja. Odpowiedziałam sobie.
Tylko ja.
I to jest chyba kluczowe zrozumienie co prowadzi do dojrzałości :) Ja jestem odpowiedzialna za swoje decyzje, słowa, postępowanie, swoje relacje z ludźmi, często wybór tych osób i jakość relacji, jestem odpowiedzialna za swoją pracę i jej jakość, swoje samopoczucie!!, jakość tego życia, poczucie szczęścia lub osamotnienia, intensywność wiary, wielkość wiedzy itp. Bo mam wolną wolę, trochę rozumu i intuicję, dwie ręce na szczęście nie lewe, dwie nogi, dwa ucha i oka. Trochę wiary w siebie, która systematycznie wzrasta i ponad dwudziestoletnie doświadczenie życiowe.
Wystarczająco dużo, by z pełną odpowiedzialnością brać życie we własne ręce.

Tak po cudownie spędzonej sobocie mnie natchnęło. Moc rozmowy z prawdziwym przyjacielem to jest MEGA MOC. I nie wiem, co może być bardziej wartościowego. Dobre relacje, prawdziwe rozmowy to esensja życia... to co najlepsze :))))))