piątek, 27 stycznia 2012

Ajlofmjusik


(UWIELBIAM :)) fragment od 2:43)

Co zapamiętam z minionego styczniowego tygodnia?

- któregoś dnia rano w pracy zamknęłam się w łazience i pomalowałam paznokcie :)
było prawie jak na wagarach

- nadeszły mrozy, mój sposób uszczelniania powoduje, że moje okna nie wyglądają estetycznie :P

- soundtrack Amelie w tramwajach, psujących się i wypuszczających pasażerów na środku ulicy, by dalej radzili sobie sami

- pierwsza przetańczona belgijka

Przepraszam, ale to wszystko na dzisiaj. Dobranoc! Miłego weekendu :))

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Music&thoughts

Nic na to nie poradzę. Najbardziej lubię smutne piosenki... :))



Kulinarnie

Piątek... :))

A tak w sobotę ;))

niedziela, 15 stycznia 2012

Korale

Kolorowo, chociaż śnieg za oknem


Wspólne filcowanie, Pina, długie gotowanie potrawy z pomarańczami, sherry i kurczakiem, kilka seriali.
I tak upłynął weekend.
Żeby odpocząć, trzeba robić zupełnie innego rodzaju rzeczy, niż się robi w ciagu tygodnia.
Kiedyś uznałabym, że straciłam (!) dużo czasu w weekend, teraz uważam, że dużą stratą byłoby tego nie robić...



No i nie mogłabym zapomnieć o muzyce Polecam :))

piątek, 6 stycznia 2012

Na słodko


Pakunek powędrował dzisiaj do przyjaciółki. Był w nim brownie z przepisu TUTAJ :) Polecam bardzo serdecznie. Zrobiłam już trzy razy, za każdym razem wyszedł mi trochę inaczej, więc ciasto to przejawia nie rutynowy charakter.



Jeśli ktoś chciałby poczytać o tym, które rzeczy warto zacząć robić już dziś, by być szczęśliwszym, zachęcam do kliknięcia i przeczytania porad
I pierwsza dziesiątka
II druga dziesiątka

:)

wtorek, 3 stycznia 2012

2011/2012


W nocy z 2011 na 2012 mój telefon, a raczej ręka pod wpływem wódki cynamonowej z piwem i sokiem jabłkowym wykonała na plaży kilka tzw. szotów po czym się rozładowała. Myślałam, że nic ciekawego nie będzie, a tym czasem 3 zdjęcia całkiem mnie ucieszyły, bo utworzyły całość :) Proces tworzenia malowniczych obrazów z ognia z niepozornego kijka.

Obserwuję na blogach w tym roku powtarzającą się tendencję NIE postanawiania czegokolwiek. Ja wręcz przeciwnie, chciałabym mnóstwo rzeczy wcielić w życie.
Między innymi zdolność koncentracji. Do tej pory uważałam, że żonglowanie jak największą ilością rzeczy to powód do dumy. Otóż ostatnio po wysłaniu informacji nie tam gdzie trzeba, przypaleniu tego i owego i kilku innych wpadkach, a przede wszystkim braku satysfakcji i nie zgodności onych zachowań ze sztuką prostoty, postanowiłam zacząć się tego uczyć.
Tutaj odnalazłam lekkiego sympatycznego bloga. Polecam na przykład post o wielozadaniowości.

Buziaki dla wszystkich w Nowym Roku!
Chociaż jak to powiedział ksiądz na kazaniu nie ma się z czego cieszyć, jesteśmy co raz starsi, podatki wzrosną i duża część z nas umrze. Kiedy powiedział, że 80 osób w zeszłym roku odeszło z kręgu wiernych, przebiegłam wzrokiem po Kościele, wyliczyłam średnią przypadającą na ławkę i rząd i wyszło, że ok. 2/3 osób stojących właśnie, to byłoby te 80. Siebie jeszcze nie wliczyłam do tej grupy... I tak robi pewnie każdy, że siebie nie wlicza ;)

Tymczasem ;)