piątek, 10 grudnia 2010
środa, 8 grudnia 2010
8 grudzień
To był naprawdę świetny udany owocny dzień z dużą dobrą niespodzianką w środku.
Ale wieczorem dostałam wstrętny równie duży śmierdzący mandat :(
Pierwszy mandat! A myślałam, że uda się mieć czyste konto do 30-stki.
Ale wieczorem dostałam wstrętny równie duży śmierdzący mandat :(
Pierwszy mandat! A myślałam, że uda się mieć czyste konto do 30-stki.
poniedziałek, 6 grudnia 2010
6 grudnia
Wpis bardzo tematyczny :]

Wczorajszy brak prądu spowodował, że na resztkach baterii na chwilę zajrzałam do bardzo starych katalogów.
Tutaj siedzimy przy ognisku rozpalonym za akademikiem w Nijmegen. Fińsko-węgiersko-polski skład. Pamiętam, że świetnie dogadywaliśmy się z Węgrami, którzy też mają przysłowie podobne do naszego 'Polak Węgier dwa bratanki'... Wtedy ominęła nas impreza, podczas której pod tańczącymi ludźmi zerwał się olbrzymi balkon biegnący wzdłuż całego pierwszego piętra. Nasza koleżanka po raz drugi złamała nogę. A zagraniczna uczelnia ufundowała wszystkim rodzicom dzieci (ha! dorosłych ludzi :)), które się potłukły, darmowe przeloty z innych krajów i hotele :)
Takie fajne wspomnienia :)

Wczorajszy brak prądu spowodował, że na resztkach baterii na chwilę zajrzałam do bardzo starych katalogów.
Tutaj siedzimy przy ognisku rozpalonym za akademikiem w Nijmegen. Fińsko-węgiersko-polski skład. Pamiętam, że świetnie dogadywaliśmy się z Węgrami, którzy też mają przysłowie podobne do naszego 'Polak Węgier dwa bratanki'... Wtedy ominęła nas impreza, podczas której pod tańczącymi ludźmi zerwał się olbrzymi balkon biegnący wzdłuż całego pierwszego piętra. Nasza koleżanka po raz drugi złamała nogę. A zagraniczna uczelnia ufundowała wszystkim rodzicom dzieci (ha! dorosłych ludzi :)), które się potłukły, darmowe przeloty z innych krajów i hotele :)
Takie fajne wspomnienia :)
niedziela, 5 grudnia 2010
Kopia Mistrza

Cieszę się, że wreszcie udało mi się znaleźć czas na ten film.
Dużo w nim było muzyki i świetnej gry aktorów.
Beethoven posiadał ogromny talent. Jako kompozytor w pełni sił i twórczości zaczął stopniowo tracić słuch. Można sobie tylko wyobrazić co przeżywał, jak wielkie mogło być niezrozumienie jego własnego losu. Otrzymał dar wyobraźni muzycznej geniusza, a jednocześnie został mu odebrany jedyny zmysł, dzięki któremu mógł cieszyć się swoim talentem i wydobyć dźwięki na zewnątrz. Mimo to komponował dalej, ale przeżywał ogromną tragedię.
Agnieszka Holland w wywiadzie po filmie przytacza opinię badaczy twórczości muzyka, że ta utrata słuchu pozwoliła mu się otworzyć na muzykę inaczej i tworzyć dzieła, których nie skomponowałby mając zdrowy słuch. Nie wiem, czy tylko mi, ale odnalezienie choć odrobiny sensu w cierpieniu przynosi ulgę...

Dzisiaj w bloku i kilku innych w okolicy była awaria prądu. Wydostałam się z mieszkania po zapałki tylko dzięki monitorowi komputera, działającemu na baterii i maleńkiej latarce z telefonu. Fajna przygoda. Strasznie trudno jest się ubrać i znaleźć portfel w totalnych ciemnościach. Dzisiaj naprawdę doceniłam elektryczność :)
sobota, 4 grudnia 2010

Za oknem -14 C
Kwieciste krajobrazy na wewnętrznych szybach autobusów
I film Dwóch Escobarów (2010) w ramach festiwalu Watch Docs
Inspirujący, dający do myślenia
piątek, 3 grudnia 2010
czwartek, 2 grudnia 2010
Śnieg
(fot. z internetu)Zauroczył mnie ten pokój :)
Idealnie pasuje do obecnie panującej aury. Niektóre parapety pokrywa ok. 40 cm warstwa śniegu! W pomieszczeniach jest ciepło, przytulnie, nie ma słońca, ale śnieg rozjaśnia otoczenie. I jest spokojnie.
Czekam na wyniki po 3 etapie rekrutacji... Mam wrażenie, że zaspy śniegu zaległy na światłowodach i łączach telefonicznych :) Ale OK. Jeśli ma być zmiana, wolę odpocząć.
Radosna rzecz na dziś to 40 cm śniegu na parapetach :)
środa, 1 grudnia 2010
1 zł
Przeczytałam gdzieś kiedyś o tym pomyśle i postanowiłam wprowadzić go w życie. Za każde jedzenie, które mogłam zjeść, a ostatecznie wylądowało w koszu na śmieci, będę odkładać 1 zł do 'skarbonki' Np. taka sałatka..., drugiego dnia nie miałam ochoty na jej dokończenie, ani trzeciego, a czwartego - to już nikt by jej zechciał :)
I... ląduje w koszu.
Odłożone pieniądze przekażę na konkretną pomoc.
I... ląduje w koszu.
Odłożone pieniądze przekażę na konkretną pomoc.
Grudzień
Śnieg spadł w wigilię Adventu i rozpadał na dobre, od poniedziałku spowalniając całe miasto. W samą porę. Spadł nie za wcześnie, w sam raz na początek grudnia. Reakcję na jego akuratność widać po mieszkańcach, listopad był łaskawy w ciepło, a śnieg i mróz został przywitany jak oczekiwany gość, który przychodzi dokładnie na czas.
Dni mam wypełnione po brzegi i mogłabym pracować jeszcze więcej, skutecznie zapełniając pustkę. Ale staram się nie przesadzać. Chciałabym cieszyć się z małych rzeczy bardziej, zamiast martwić się brakiem najważniejszych rzeczy i osób w moim życiu. Chciałabym skupić się na detalach i drobiazgach, które są. Chciałabym spowolnić mój zgooglowany umysł lepiej się koncentrować i wybierać mądrze.
Postaram się porobić zdjęcia drobiazgów przynoszących radości i zamieszczać tutaj co jakiś czas. Obym tylko się znowu nie rozproszyła nowym pomysłem ;)
Dni mam wypełnione po brzegi i mogłabym pracować jeszcze więcej, skutecznie zapełniając pustkę. Ale staram się nie przesadzać. Chciałabym cieszyć się z małych rzeczy bardziej, zamiast martwić się brakiem najważniejszych rzeczy i osób w moim życiu. Chciałabym skupić się na detalach i drobiazgach, które są. Chciałabym spowolnić mój zgooglowany umysł lepiej się koncentrować i wybierać mądrze.
Postaram się porobić zdjęcia drobiazgów przynoszących radości i zamieszczać tutaj co jakiś czas. Obym tylko się znowu nie rozproszyła nowym pomysłem ;)
niedziela, 28 listopada 2010
Prawie ostatni miesiąc roku
Niedziele zdarzają się też takie, kiedy można zakopać się w kocyku na kanapie, z laptopem, albo porobić kwiaty, jakie wyobraźnia podpowiada... w niedzielę można też ponosić okulary i dać odpocząć gałkom ocznym na codzień uciskanym przez hydrożelowe ciała obce, włosy mogą też wyschnąć same, bez gwałtownych uderzeń gorącego powietrza... A jak spadnie śnieg, tj. wczoraj Warszawa robi się całkiem milusia. Milusia Warszawa, coś podobnego! :) Biała, czysta, spokojna i lekka. Nikt za szybko nie jeździ, bo - niebezpiecznie :) Ludzie owinięci w mumiaste futra i kurty poruszają się misiowato, i nie słychać obcasów stukających w chodniki.
Myślę, że zima ma swoje dobre strony... :)
Ta niedziela upłynęła mi również na refleksji o mojej... nieuleczalnej naiwności.
piątek, 19 listopada 2010
Wyspanie to szczęście
Chętnie napisałabym dzisiaj Odę do melisy (herbaty z Biedronki, zaaplikowanej podwójnie, która pozwoliła mi się wreszcie wyspać :) Jednak skupię się pisaniu formalnych tekstów dokumentów w pracy - czas goni ;)
Oda do słońca dzisiaj też mogłaby się tutaj pojawić i nawet nie przesuwam wertikali. Niech słonko oślepia, ogrzewa i dodaje pozytywnej energii na cały dzień.
Załączam taki miły cytacik znaleziony przypadkiem -
Bo wygłupiać się może człowiek pozbawiony kompleksów
i obrazek

(znalezione w internecie)
Udanego weekendu!
Oda do słońca dzisiaj też mogłaby się tutaj pojawić i nawet nie przesuwam wertikali. Niech słonko oślepia, ogrzewa i dodaje pozytywnej energii na cały dzień.
Załączam taki miły cytacik znaleziony przypadkiem -
Bo wygłupiać się może człowiek pozbawiony kompleksów
i obrazek

(znalezione w internecie)
Udanego weekendu!
poniedziałek, 15 listopada 2010
Come closer...
Po nieudanym interview, przed kolejną podróżą do... nie wymieniajmy nazwy tego miasta głośno, poszłam nad morze poukładać myśli. Bliskość zimnej wody i śliskich meduzek przyniosła chwilowe orzeźwienie :)
Po feedbacku na koniec, którego udzielił mi prezes firmy wczuwając się w coacha, zacznę myśleć czy nie lepiej byłoby pomyśleć nad zmianą branży. Wizyta u coacha to chyba koszt przejazu Intercity w jedną stronę. Powiedzmy, że się opłaciło ;P






Po feedbacku na koniec, którego udzielił mi prezes firmy wczuwając się w coacha, zacznę myśleć czy nie lepiej byłoby pomyśleć nad zmianą branży. Wizyta u coacha to chyba koszt przejazu Intercity w jedną stronę. Powiedzmy, że się opłaciło ;P
środa, 10 listopada 2010
Po, przed albo w trakcie
Zespół o wybitnie egocentrycznej nazwie ;) wyprodukował nad wyraz optymistyczny kawałek :)
To tak na rozluźnienie pomiędzy kolejnymi rozmowami o pracę, o ile będą kontynuacje. Zauważam, że wyrażenie 'na pewno się z Panią skontaktujemy' bywa eufemistycznym określeniem 'do widzenia', i nie nosi w sobie znaczenia pierwotnie uznanego ;)
Zdecydowanie w bitwie o nową pracę wygrywają cierpliwi, pokorni, optymistyczni, wytrwali... :)
Itp.
Miłego długiego weekendu! :-)
To tak na rozluźnienie pomiędzy kolejnymi rozmowami o pracę, o ile będą kontynuacje. Zauważam, że wyrażenie 'na pewno się z Panią skontaktujemy' bywa eufemistycznym określeniem 'do widzenia', i nie nosi w sobie znaczenia pierwotnie uznanego ;)
Zdecydowanie w bitwie o nową pracę wygrywają cierpliwi, pokorni, optymistyczni, wytrwali... :)
Itp.
Miłego długiego weekendu! :-)
poniedziałek, 8 listopada 2010
W parku
Wiewiórki jesienią biegają jeszcze szybciej, skaczą wyżej i mają jeszcze bardziej rozbiegane spojrzenie ;) By zdobyć pokarm przed zimą są gotowe na różne odstępstwa, w tym na kontakt z człowiekiem. Szukają pokarmów, zakopują w ziemi orzechy, żeby potem - wg relacji znajomego leśnika - mieć problem z ich odnalezieniem.
Szalone rudzielce



ps. ręka nie moja :) ja stoję bezpiecznie za aparatem
Szalone rudzielce



ps. ręka nie moja :) ja stoję bezpiecznie za aparatem
sobota, 6 listopada 2010
Riders on the storm
Od filmu o Nohavicy do tego utworu... :) Jak to się mówi, po nitce do kłębka.
Piękne, prawda?
Piękne, prawda?
piątek, 5 listopada 2010
wtorek, 2 listopada 2010
Góry
Wyjazd wyjątkowy pod wieloma względami. Przełamanie wielu barier, zwłaszcza psychicznych. Doświadczenie halnego... to taki wiatr, który nie pozwala się wyprostować, zabiera oddech, a czasem nawet przewraca. Jestem oczarowana, choć tyle razy byłam już w górach. Tym razem było zupełnie inaczej, bo samodzielnie. Myślę, że to część programu upside down




poniedziałek, 1 listopada 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)







