niedziela, 5 grudnia 2010

Kopia Mistrza


Cieszę się, że wreszcie udało mi się znaleźć czas na ten film.
Dużo w nim było muzyki i świetnej gry aktorów.

Beethoven posiadał ogromny talent. Jako kompozytor w pełni sił i twórczości zaczął stopniowo tracić słuch. Można sobie tylko wyobrazić co przeżywał, jak wielkie mogło być niezrozumienie jego własnego losu. Otrzymał dar wyobraźni muzycznej geniusza, a jednocześnie został mu odebrany jedyny zmysł, dzięki któremu mógł cieszyć się swoim talentem i wydobyć dźwięki na zewnątrz. Mimo to komponował dalej, ale przeżywał ogromną tragedię.
Agnieszka Holland w wywiadzie po filmie przytacza opinię badaczy twórczości muzyka, że ta utrata słuchu pozwoliła mu się otworzyć na muzykę inaczej i tworzyć dzieła, których nie skomponowałby mając zdrowy słuch. Nie wiem, czy tylko mi, ale odnalezienie choć odrobiny sensu w cierpieniu przynosi ulgę...



Dzisiaj w bloku i kilku innych w okolicy była awaria prądu. Wydostałam się z mieszkania po zapałki tylko dzięki monitorowi komputera, działającemu na baterii i maleńkiej latarce z telefonu. Fajna przygoda. Strasznie trudno jest się ubrać i znaleźć portfel w totalnych ciemnościach. Dzisiaj naprawdę doceniłam elektryczność :)

Brak komentarzy: