piątek, 29 października 2010

Mam ochotę na totalne upside down
Coś się zmienia
Coś sie kruszy
Coś wybuchnie ;] ...

wtorek, 26 października 2010

Fot

Fotka TUTAJ, kolory, kompozycja, całkowicie mnie urzekła. Totalnie :)

Refleksja do niej...
Ważniejsze bywa to czego NIE mówimy, niż to co mówimy innym.
Tematy o których milczymy.
Brak pytań, zainteresowania w konkretnych obszarach też jest wiedzą, która wiele mówi o tym, kto nie mówi, o czym nie mówi ;)
Ważniejsze bywa czasami to co ukrywamy, aniżeli to co pokazujemy.

Albo przynajmniej tak samo ważne.
Tak jak z działaniami.
Jesteśmy tymi, którzy podejmują się konkretnych działań i jednocześnie tymi, którzy innych działań nie podejmują.

Konferencja na której nie byłam

Zainspirowana wizytą mojego gościa podczas minionego weekendu i jej rekomendacją tegoż wydarzenia, myślę, że w przyszłym roku się skuszę.

Podobno warto być tam gdzie nie tylko chcemy być, ale możemy być.
Nawet jeśli nie pracuje się stricte w zawodzie, warto nie tracić z dziedziną kontaktu.
Przyspieszone bicie serca na dźwięk paru znajomych zagadnień, przypomina mi o dawnej pasji czystego poznawania (albo też dla ocen ;)).

piątek, 22 października 2010

Cytat minionego tygodnia


Nie zawsze dostajemy to, czego chcemy.
Proste, krótkie, powiedziałabym - oklepane zdanie.
Ale gdy to usłyszałam, zapadło najgłębiej z innych wielu w tym tygodniu.

czwartek, 21 października 2010

Filc filcowianie

Poniżej zdjęcia zrobione przez moich przyjaciół z podróży do Tadżykistanu. Panowie z wioski robią filc z wełny owiec, który później posłuży do budowy jurt.




fot. Illya Rozenbaum

Całkowicie zainspirowana postanowiłam też pouczyć się filcowania i oto moje pierwsze kulki. Posłużą do budowy... naszyjnika, bo jurtę już mam. Wynajmuję taką jedną ;)


sobota, 16 października 2010

Imieninowy wieczór


A więc nadeszły takie czasy, w których mój najmłodszy brat będąc w Warszawie, nie śpi u siostry na karimacie, tylko w hotelowym pokoju z własną łazienką :o

Hillsong in Warsaw


Zdjęcie z mojej komórki, która wciąż wydaje mi się nowoczesna, ale to co potrafi (i to w najlepszym wydaniu), widać na załączonym obrazku.
Bardzo się cieszyłam na ten koncert i byłam ogromnie podekscytowana. Liczyłam na super energetyczne pozytywne show wśród ludzi, którzy wiedzą dla Kogo ta muzyka jest tworzona. I w sumie tak było:)
Moje wrażenie trochę popsuło za długie przemówienie pastora kościoła hillsong london church, który przypominał amerykańskiego showmana na szkoleniu z osiągania sukcesów. Miałam też wrażenie, że zespół wysłał do Warszawy skład... 'rezerwowy' ;)
Podsumowując... OK :), rockowy hałas, uwielbienie, skoki z tłumem. Wierzę, że koncert zrobił trochę dobrego i wartościowego. A to jest najważniejsze.

czwartek, 14 października 2010

Wniebowzięci


... opowieści tych, którzy, żyjąc na ziemi, chcą być bliżej nieba... Więcej TUTAJ
Po raz kolejny wspieram projekt chrześcijański. Co na to poradzę ;) lubię wydawać swoje pieniądze na to, co uważam za wartościowe :))
Płytę kupiłam głównie dla Agnieszki Gorączkowskiej (track 5, 9). Jej głos i kompozycje baaardzo do mnie przemawiają. Podziękowania dla wszystkich zaangażowanych w produkcję :)

wtorek, 12 października 2010

Sen

Podobno oglądając zdjęcia z wakacji można oszukać mózg. Dzisiaj go trochę oszukałam. Mam nadzieję, że się tak szybko nie zorientuje. Trzeba jak najszybciej pójść spać, zamknąć oczy i przynajmniej na kilka godzin pobyć z pięknymi obrazami w głowie.






;)


Może pani Kanclerz też tworzy biżuterię? Super glue naprawdę skleja palce, wiem coś o tym! ;)

sobota, 9 października 2010

Sobota


Dzisiaj tak bardzo bałam się konfrontacji, że wybrałam unik
I tak oto znalazłam się w parku
I właściwie nic nie zostało rozwiązane
Do ogromnego gniewu dołączył żal, a z mieszkania ubyło kilka przedmiotów...

Szkolenie z asertywności i rozwiązywania konfliktów oblałam na całego
Ale to dzisiaj
Liczę na terminy poprawkowe...

czwartek, 7 października 2010

Trening



Ostatnie dwa dni spędziłam na szkoleniu. Jestem z niego bardzo zadowolona!
Pierwszy plus - nie chodziłam do pracy.
Drugi - w środku dnia dostawaliśmy obiad :) ...

potatos empolyees


Postępowanie z ludźmi w miejscu gdzie obecnie pracuję, nieodparcie kojarzy mi się od kilku dni z przerzucaniem worków z ziemniakami. Trwa to już od jakiegoś czasu i niebezpiecznie nasila się.
Najlepszy gatunek dla przerzucających to ziemniak gładki, przeciętny, niczym nie wyróżniający się od pozostałych, pokorny, niezależnie od warunków i własnych preferencji co do środowiska, dający plony lub wyroby idealne ;)

środa, 6 października 2010



ps. Chociaż stanów lękowych nie miałam do tej pory, to przyznaję - najbliżej mi było do prosiaczka :))
A Wy?? Czekam na komentarze :))

Jest trochę wietrznie


(zdjęcie znalezione w internecie)

poniedziałek, 4 października 2010

Goodbye

I odlecieli goście, jeden samolot na południe, a drugi na zachód
A potem była moja zgryzota i płacz na lotnisku...
I dlaczego wszystkie mi bliskie osoby nie mogą mieszkać w tym samym bloku, w tym samym mieście i kraju na przykład?
Dlaczego świat jest tak wielki, a wspólne loty przecinają tak rzadko?
Pomimo smutku jestem szczęśliwa. Odgrzebać na chwilę 5 lat studenckiego odrealnionego optymistycznego życia, odkurzyć emocje i przyjaźń - też dobrze. Trzeba o to dbać. Wszystko jest takie kruche.

piątek, 1 października 2010

Meeting

I jump with a joy

Mieszkanko wysprzątane, nawet tiule grzecznie poskładane w kolorowych zwojach
Prezent czeka, jeszcze przed chwilą zszywany
Lodówka pełna, a na niej martini ze sprajtem, które próbowałam kupić w Biedronce, ale pan powiedział, że to nie ten sklep
Samolot chyba jeszcze w powietrzu
Skromny plan gdzieś w głowie, ale nie za dużo atrakcji
Trzeba przecież pogadać, wygadać, wyśmiać się, a weekend ma tylko 2 dni!! :)

Ach, no i nie będę ukrywać, ta łupanka mi się spodobała dzisiaj ;) Wiem straszność i wstyd, a jednak prawda.

http://www.youtube.com/watch?v=YrzS2KNs8No

I nastaly dni piękne, spokojne. Niczym niezmącone.

Jak dobrze, że jest taki kraj jak Egipt :D
I swietnie, że panuje tam inny klimat niż w Polsce :)
A najlepsze jest to, że niektórzy wybrali się tam na urlop.
Wsród nich - moja szefowa ;]!