sobota, 9 października 2010

Sobota


Dzisiaj tak bardzo bałam się konfrontacji, że wybrałam unik
I tak oto znalazłam się w parku
I właściwie nic nie zostało rozwiązane
Do ogromnego gniewu dołączył żal, a z mieszkania ubyło kilka przedmiotów...

Szkolenie z asertywności i rozwiązywania konfliktów oblałam na całego
Ale to dzisiaj
Liczę na terminy poprawkowe...

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Nie oceniaj się tak surowo:) czasem po prostu "dzień" czy nastawienie nie sprzyjają konfrontacji. Te ważne i tak są nieuniknione:) Powodzenia:)

Gosia pisze...

Dziękuję. Najgorsze dla mnie są konfrontacje, jeśli w ogóle możliwe, z osobami które są przekonane co do własnej nieomylności, idące w zaparte.