czwartek, 8 lipca 2010

Obrazy

kilka migawek z miejsc, które miałam okazję zobaczyć... i am so grateful... Enjoy :)









Pozdrowienia z raju

dla wszystkich jego spragnionych podaję namiary - ok 3 godzin lotu na południe. Kreta :) Dokładniej Zatoka Balos na półwyspie Gramvousa. Tak blisko!!
Do 'lądu' turyści dowożeni są małymi czarnymi łódkami. Jako jedna z 3 osób z duużej grupy, postanowiłam wyskoczyć z białej łódki-promu i dopłynąć wpław :]
Nic mnie nie pożarło, było SUPER.
Za nadmiar turkusu przepraszam, nie potrafię się opanować.








wtorek, 22 czerwca 2010

Znów będą wakacje!


Już jutro jadę na urlop. Bardzo dużo się dzieje wokół, i rzeczy które trzeba podomykać, podokańczać przed wyjazdem zewsząd atakują i upominają się o siebie. Jeszcze tylko trzeba skoczyć do biblioteki po książki, zapakować 3 kremy z filtrami od 50 do 30, tabletki z beta karotenem, 2 kapelusze, co mam nadzieję, uchroni mnie przed poparzeniami, które mam co roku niezależnie od tego, gdzie słońce świeci i jak bardzo się pilnuję. Na koniec jeszcze postawię plecak na wagę.
W międzyczasie będzie Opener w Gdyni i Pearl Jam (znowu się wymijamy z Eddim :((), Art Slot Festiwal (z mnóstwem artystycznych warsztatów). Na szczęście może uda się dojechać na ostatni dzień ciekawie zapowiadającego się Fetiwalu Inne Brzmienia w Lublinie :)
Wyjeżdżam tam, gdzie nie będzie za dużo internetu. Będę jeść owoce, patrzeć na turkusowe i łączyć się duchowo z naszym pięknym krajem, gdzie dokonują się ważne zmiany. Może będziemy też szaleć i bawić się, ale na razie po prostu marzę o totalnym resecie w stylu - dryfowanie po turkusowej zatoczce. Będę takiej szukać :)

niedziela, 20 czerwca 2010

Może ponieść pani torbę?

P. opowiedziała, że koleżanki koleżanka miała psa. Mieszkała sobie w warszawskim bloku, gdy pewnego dnia pies zdechł. I nie wiedziała co z nim zrobić :(
Znalazła kontakt do miejsca utylizacji zwierząt, zawinęła w coś zwierzaka, umieściła w torbie podróżnej i pojechała do tego miejsca autobusem.
Gdy autobus zbliżał się do przystanku, a koleżanka do wyjścia, jakiś młody chłopak zapytał czy może pomóc jej z torbą.
Oddała mu torbę, wyszli z autobusu... a chłopak z tą torbą, zwiał.

:) tak na koniec weekendu

piątek, 18 czerwca 2010

Ostatni

Sukces

Poczucie spełnienia (sukces) dla każdego jest czymś innym. Uszanuj to.
:))

Znalezione tutaj: stuffnoonetoldme.blogspot.com

wtorek, 15 czerwca 2010


Niektóre podróże nie są piękne, zwłaszcza gdy zepsuje się pociąg i trzeba czekać 4 godziny... Piękne były natomiast nagrzane tory, zielone pola wokół nasycone wilgocią po wielkiej burzy, świergotanie ptaków i cykanie świerszczy, których to dźwięków człowiek z miasta nie doświadcza zbyt często.
Moc w słabości się doskonali ... I rób tak, jakby wszystko od Ciebie zależało. I ufaj tak, jakby wszystko od Boga zależało.

poniedziałek, 14 czerwca 2010


Kolaże są doskonałym sposobem dla mnie - niezdecydowanej, które zdjęcie wybrać.

piątek, 11 czerwca 2010

33 st. C

Płyniemy, ale nie z prądem, tylko z potem. Wytwarzamy wiatr za pomocą przeciągu.
A po oficjalnych spotkaniach przebieram się w mało oficjalne sandały z odkrytymi palcami, zdejmuję rajstopy i wtenczas wstępuje we mnie duch wakacyjny. Różni się on od tego zwykłego nie-wakacyjnego ducha. Jest bardziej swobodny, wesoły, skłonny do żartów i mniej denerwujący się na przeciwności losu :)
I kilka wypowiedzi nawiązujących do wakacyjnego ducha.

'W CV nie umieścił pan informacji na jakim stanowisku pan pracuje?...
- Nie pamiętam na jakim, nie jest to dla mnie ważne i nie przykładam do tego wagi. Liczy się dla mnie to, żeby dobrze wykonywać swoje obowiązki'

'Co mogłaby pani wykorzystać ze swojego wcześniejszego doświadczenia na nowym stanowisku?
- jak pracowałam kiedyś w barze nauczyłam się robić drinki'

'Dlaczego chciałaby pani zmienić pracę?
- Właściwie, hmm, uwielbiam swoją pracę. Uwielbiam w niej wszystko! Nawet trudnych klientów'

wtorek, 8 czerwca 2010

Food


Nie od dzisiaj towarzyszy mi pewne przekonanie. Jest taka rzecz, naturalna potrzeba, z której najchętniej bym zrezygnowała i och-gdyby-nie -trzeba-było-na-to-poświęcać-tyle-czasu, byłoby super.
Przygotowań mnóstwo, przyjemność krótka, a wspomnień prawie brak. Niewdzięczna potrzeba.
Gotowanie, zakupy, zdążyć do sklepu, wyrobić się z kasą i myślenie - zdrowe, czy nie-zdrowe? Szkoda, że trzeba codziennie i to kilkakrotnie w ciągu dnia. Że nie można czasem tego przełożyć jak innych potrzeb, na bardziej sprzyjający termin ;) Że żołądek się kurczy i hałasuje, że głowa może zacząć boleć i ogólnie źle, gdy tego brak.
Szkoda, że nie jesteśmy jak kwiaty. Raz zapomnielibyśmy się podlać, liść by odpadł, ale tragedii by nie było.
To dziwne co piszę. I know!!! :)

poniedziałek, 7 czerwca 2010

Ks. Jerzy Popiełuszko


Słucham i uczę się. Zamyślam.
Konkretny człowiek, konkretne czyny. Z papierosem... Święty.

sobota, 5 czerwca 2010

Truskawki w Złotych Tarasach


Wokół kilkanaście rodzajów tiulu i innych materiałów, które lubią ogień. Ale nie za bardzo. I szklanka z resztką truskawek ze spaceru zmiksowana z jogurtem. Poza tym dużo muzyki i po prostu relaks... Oby trwał wiecznie!
Nieeee, żartowałam ;D

piątek, 4 czerwca 2010

The End


Oficjalnie dziś dobiegłam do mety, bo szczęśliwie napisałam, to co miałam napisać, w ściśle określonej konwencji egzaminacyjnej, i czasie, na oznakowanym papierze, w otoczeniu kilkunastu osób i słowników i szelestu kartek i spoglądania na zegar. Woooow... co za ulga. Ostatnie miesiące były naprawdę baaaardzo ciężkie. Dobiegłam do mety, nie muszę biec dalej, w tym momencie to dziwne uczucie. I będą wolne popołudnia...
Zamieszczam zdjęcie bzu. Mijałam go często, ale zauważyłam dopiero wtedy, kiedy już było trochę za późno ;) Symbolizuje maj w przyspieszeniu. Maj który się skończył trochę za szybko, bo musiałam biec.

czwartek, 3 czerwca 2010

Pójdziemy na spacer, a potem Ciebie zjem


Znalezione TUTAJ

:)

Niespodzianka od M.
Okrutnie miłe i w ogóle :) I chyba moja pierwsza w życiu płyta z autografem.

wtorek, 1 czerwca 2010

Days off

My days off are [beeesy]

(znalezione w necie)