P. opowiedziała, że koleżanki koleżanka miała psa. Mieszkała sobie w warszawskim bloku, gdy pewnego dnia pies zdechł. I nie wiedziała co z nim zrobić :(
Znalazła kontakt do miejsca utylizacji zwierząt, zawinęła w coś zwierzaka, umieściła w torbie podróżnej i pojechała do tego miejsca autobusem.
Gdy autobus zbliżał się do przystanku, a koleżanka do wyjścia, jakiś młody chłopak zapytał czy może pomóc jej z torbą.
Oddała mu torbę, wyszli z autobusu... a chłopak z tą torbą, zwiał.
:) tak na koniec weekendu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz