
Już jutro jadę na urlop. Bardzo dużo się dzieje wokół, i rzeczy które trzeba podomykać, podokańczać przed wyjazdem zewsząd atakują i upominają się o siebie. Jeszcze tylko trzeba skoczyć do biblioteki po książki, zapakować 3 kremy z filtrami od 50 do 30, tabletki z beta karotenem, 2 kapelusze, co mam nadzieję, uchroni mnie przed poparzeniami, które mam co roku niezależnie od tego, gdzie słońce świeci i jak bardzo się pilnuję. Na koniec jeszcze postawię plecak na wagę.
W międzyczasie będzie Opener w Gdyni i Pearl Jam (znowu się wymijamy z Eddim :((), Art Slot Festiwal (z mnóstwem artystycznych warsztatów). Na szczęście może uda się dojechać na ostatni dzień ciekawie zapowiadającego się Fetiwalu Inne Brzmienia w Lublinie :)
Wyjeżdżam tam, gdzie nie będzie za dużo internetu. Będę jeść owoce, patrzeć na turkusowe i łączyć się duchowo z naszym pięknym krajem, gdzie dokonują się ważne zmiany. Może będziemy też szaleć i bawić się, ale na razie po prostu marzę o totalnym resecie w stylu - dryfowanie po turkusowej zatoczce. Będę takiej szukać :)
4 komentarze:
Miłego wypoczynku
Dziękuję :)
To kiedy będziesz na tym Openerze? My mamy bilety na pierwszy dzień :)
Nie byłam. A Wy - zadowoleni?
Prześlij komentarz