środa, 25 sierpnia 2010

Cytaty

Lubię pożyczać książki od kogoś, bo trafiają sie wówczas takie okazy, których nie wytropiłabym sama, kierując się własnym umysłowym 'wyszukaj'



'Nigdy dotąd narody nie były tak zmilitaryzowane - i nigdy dotąd zwykli ludzie nie mieli tak mało odwagi'

A propos globtrotera, któremu brak cierpliwości, by gdziekolwiek wrosnąć.
'Im bardziej coś jest martwe, suche i nieważkie, tym więcej podróżuje; to zwyczajny los kurzu, ostu i brytyjskich komisarzy w Afryce Południowej. Rzeczy płodne są cięższe i mniej ruchliwe; niczym uginające się od owoców drzewa wyrosłe na żyznym błocie Nilu (...) Toczący się kamień skacze z głośnym stukiem, odbijając się od skały do skały - ale jest martwy. Mech trwa w ciszy - bo mech żyje'

'To nieprawda, że brak wyrazistych przekonań zapewnia swobodę i lotność intelektu. Człowiek, który w coś wierzy, ma umysł zawsze aktywny, bo trzyma swą broń stale w gotowości (...) Jeżeli ktoś dyskutuje z takim człowiekiem (...) odnosi wrażenie, że przeciwnik ma dziesięc różnych twarzy, tj, kiedy ktoś walcząc ze znakomitym szermierzem odnosi wrażenie, że przeciwnik ma dziesięć różnych szpad. Dzieje się tak dlatego, że po mistrzowsku włada jedną'

'To człowiek pokorny dokonuje rzeczy śmiałych. To on dostrzega niezwykłe perspektywy: po pierwsze, bardziej niż ktokolwiek inny wytęża wzrok, by je zobaczyć; po drugie, jest bardziej przejęty i rozradowany, gdy je ujrzy; po trzecie, widzi je lepiej i dokładniej, bo w mniejszym stopniu są zafałszone przez trywialną i zarozumiałą stronę jego natury'

niedziela, 22 sierpnia 2010

Solidarity of Arts

Solidarity of Arts festiwal

Leszek Możdżer solo
Leszek Możdżer+ Naná Vasconcelos (Brazylia)
Leszek Możdżer+ Lars Danielsson (Szwecja) i Zohar Fresco (Izrael)
Leszek Możdżer+ Marcus Miller, Alex Han, Louis Cato (Stany Zjednoczone)
Leszek Możdżer+ Motion Trio (Polska)
Leszek Możdżer+ John Scofield, Steve Swallow i Bill Stewart (Stany Zjednoczone)
Leszek Mozdżer+ Orkiestra Kameralna Aukso pod dyrekcją Marka Mosia (Polska)
Leszek Możdżer+ Gaba Kulka (Polska)
Leszek Możdżer+ Eddie Daniels i Charles Fox (Stany Zjednoczone)









sobota, 21 sierpnia 2010

Wspaniała myśl :)

Nie biec od jednej myśli do drugiej, powiada Teofanes Pustelnik,
ale każdej dać czas, aby zdążyła osiąść w sercu.

(Thomas Merton, 'Las, wybrzeże, pustynia' za: pewien miesięcznik)

Takiego weekendu życzę i Wam
Osiądź w wybranej przez siebie myśli... masz cały weekend :)

piątek, 20 sierpnia 2010

Envy


Piękny kolor, który symbolizuje trochę mniej piękną emocję
Zazdrość. Nie jest mi obca
Pojawia się częściej. Bo coraz częściej wiem czego chcę
I w sumie się cieszę. To... ludzkie
Nie bujać (za często) w obłokach. Być człowiekiem z krwi i kości
I użyć emocję w dobrym kierunku oczywiście :)

czwartek, 19 sierpnia 2010

Lekcja z dzisiaj

Zanim porozmawiasz z drugą osobą sprawdź z czym idziesz na spotkanie, bo ciągniesz za sobą zwykle mnóstwo pijawek (opinie, sądy, oceny, hipotezy i zamiary...)

Potem słuchaj tak długo aż Usłyszysz

A może uda ci się zrozumieć

Szkoda, że nie ma obowiązkowych lekcji w szkole z dobrych rozmów z drugim człowiekiem, ani lekcji słuchania. Ani podręczników jak kochać.

Uczymy się sami po kątach, ukradkiem, czasem przez przypadek.

Słuchać tak, by usłyszeć
Usłyszeć, aby zrozumieć


Dwa ostatnie zdania... nie moje.

środa, 18 sierpnia 2010

Tęsknota

'Posłuchaj głosu swego serca
Pozostań na tropie swych marzeń
Uwolnij się od zależności
Odnajdź własną tęsknotę
W naszej tęsknocie oddycha dusza
I tylko ten kto ma szerokie serce żyje w sposób zdrowy'

o. Anselm Grun

(Cytat znalazłam dzisiaj podczas sprzątania... musiałam to zapisać bardzo dawno temu, bo kartka jest wypłowiała, a długopis prawie niewidoczny... :))

Ania


Biżuterię broszkową dla Ani przyszyłam bezpośrednio do sweterka, żeby nie spotkał jej los gazety, jak i praktycznie wszystkich innych przedmiotów z którymi się styka :)

Za długie, ale przeczytam!

Artykuł Jacka Dukaja w Tygodniku Powszechnym

Nie mogę się powstrzymać, aby nie poprzeklejać nieprzyzwoicie długie fragmenty tego tekstu

'... Przede wszystkim „literatura Google’a” operuje mikromodułami narracji. Rzuca się to w oczy już w graficznym układzie tekstu. Proszę otworzyć w dowolnym miejscu któryś z tomów serii „Millenium” Stiega Larssona, tego wzorca współczesnego bestsellera (a każdy tom to ponad 600 stron). Mamy tu bloki tekstu wprost odpowiadające scenom z nowocześnie montowanego serialu: ujęcie, ujęcie, dialog, cięcie.

Z tym wiąże się druga cecha wspólna z serialami: symultaniczność. Akcja rozbita zostaje na kilka (a niekiedy – jak u Kinga, w technothrillerach czy sagach fantasy – kilkanaście lub kilkadziesiąt) wątków, lokalizacji, wiodących postaci. W ten sposób powieść (i serial) sztucznie zaspokaja owo wdrukowane w zguglowany mózg pragnienie przeskakiwania do wciąż nowych strumieni danych: nie mogę na kartkach książki otworzyć kolejnego okna przeglądarki czy wejść na kolejny kanał czatu, ale zanim ten odruch bezwarunkowy wyrwie mnie z lektury – jestem już w innym wątku, w innej scenografii, z innymi bohaterami. I znowu. I znowu. I znowu...
(...)
Wspólna dla tej literatury i seriali jest też zasada fragmentacji, dzięki której umysł nie musi sięgać poza wąski obszar oświetlony przez latarkę uwagi.
(...)
Idąc wszak za Lemem, nawet jeśli „piszą wszyscy”, to nikt nie czyta, a jak czyta, to nie rozumie, a jak rozumie, to nie pamięta.
(...)
Zachodzą jednak zmiany głębsze, sięgające poza sposób zdobywania informacji, do samego rdzenia procesów myślowych. Znajomi nauczyciele akademiccy opowiadają mi o rosnącej różnicy między studentami z roczników „wychowanych na Google” i dawniejszych. Z tymi pierwszymi coraz trudniej wejść w intelektualny dialog opierający się na formach wnioskowania właściwych dla „kultury książki”.

Rozumowania wymagające utrzymania w głowie długich łańcuchów implikacji (A ? B ? C ? D ? E) okazują się coraz trudniejsze. Umysły zguglowane sprawnie natomiast rozumują „przez sąsiedztwo”, operując wtedy nawet na bardzo dużych zbiorach danych ({A, B, C, D} {E, F, B} {A, C, E, G, H, I}).

Google zgwałciło nam mózgi.'


Zachęcam do przeczytania w całości TUTAJ

wtorek, 17 sierpnia 2010

I just want to fly so high
in the sky
dive deep in blue ocean
run away so far
disapear in the air
or dissolve in the eternal happiness
...

Dialogi

Zasłyszane

'Gdybym tylko miała jakąś lepszą propozycję pracy, to na pewno bym tę zmieniła'
'Nooo, ja też bym zmieniła. Gdyby tylko propozycja była lepsza'

:D

Czyż sens nie jest podobny do zdania?
'Gdyby tylko zaproponowano mi wygodniejsze krzesło do siedzenia, to bym to stare wymieniła!'

niedziela, 15 sierpnia 2010



Kiedyś siedziałam parę dni i rozłożyłam na części pierwsze prawie cały ten utwór. Potrafiłam go zagrać na fortepianie. Szkoda, że teraz już nie pamiętam ;)
Pozostaje tylko słuchać. Cały czas piękny.

Jeśli kochasz zapomnij, że jesteś (J. Twardowski)

Lubię to zdanie.
Testuję i widzę, że dużo w nim prawdy :)

czwartek, 12 sierpnia 2010



Z dedykacją dla wszystkich fajnych babek :)

When I look in the mirror and the only one there is me
Every freckle on my face is where it's supposed to be
And I know our creator didn't make no mistakes on me
My feet, my thighs, my lips, my eyes; I'm lovin' what I see

wtorek, 10 sierpnia 2010




Urzekły mnie te fotografie
Można je obejrzeć tutaj:

FILMOWY NOWY JORK
wydarzenie towarzyszące wystawie
„Andreas Feininger. Nowy Jork, lata czterdzieste”
13, 20 i 27 sierpnia 2010
Międzynarodowe centrum kultury, sala „Pod kruki” www.mck.krakow.pl
Kraków, Rynek Główny 25, wstęp wolny

W mojej głowie zaczął się zaskakujący dla mnie proces.

Wyobraź sobie, że chcę zmienić pracę. W tej, w której pracuję obecnie, jestem już od dłuższego czasu i wiem, tak na 500% to wiem, że pora na zmiany.
Więc piszę CV i listy motywacyjne.
Aby dostać nową pracę próbuję wydobyć ze swojego doświadczenia wszystko to, co najlepsze, warte zauważenia, dobre do 'sprzedania'. Wynajduję tego sporo, bo jestem twórcza ;)
Tak jak zupę owocową można nazwać aromatycznym bukietem owocowego smaku, tak teraz wybieram słowa do opisu czynności, i nadaję im nowe znaczenie, ładniejsze brzmienie.

Po kilku tygodniach patrzę na swoją obecną pracę z innej perspektywy.
Z tej którą widzieć powinnam, by wiarygodnie opowiadać o niej na rozmowach o pracę.
Ta perspektywa jest pozytywniejsza.

Tak zadziała na mnie zwykła zabawa słowami :)

Zabawne :)

niedziela, 8 sierpnia 2010



Jak wskazuje lekkość utworu, byłam dzisiaj poza Warszawą ;)
Było małe osiedle, mieszkanie pełne książek, duuuży las za domem, a pewna maleńka dziewczynka bardzo polubiła moje śliwkowe paznokcie.
Spotkałam ludzi, którzy naprawdę myślą samodzielnie. Powiew świeżości... Zachwyt zachwyca :)

sobota, 7 sierpnia 2010


Zachwyt zachwyca
Zainteresowanie wzbudza zainteresowanie
(Znalazłam to dzisiaj i dotyczy relacji interpersonalnych. Cenna wskazówka ;))

Całkowicie i totalnie pochłonęły mnie kolory i kształty. Zmieniam materiały, dopasowuję faktury, szukam idealnych rozwiązań. Tych najpiękniejszych.
Koncepty, pomysły, idee... byłoby super, gdyby myśli same pisały notatki.

Planowałam w wolnym czasie poczytać 'Praktykę psychologiczną w świetle standardów etycznych'. Książka ma kilka zagadnień, które bardzo mnie interesują. Odwykłam od czytania naukowych tekstów. Kiedyś czytałam trudniejsze rzeczy, w innym języku, i nie stanowiło to większego problemu. Teraz, hmm, jest inaczej ;) A nie chciałabym zostać 'czytelnikiem onetu', który potrafi się skoncentrować na czytanym tekście 7 minut...

czwartek, 5 sierpnia 2010


Wczoraj miałam bardzo krwisty dzień.
Zdecydowałam się oddać krew w odpowiedzi na apel o krew na operację dla dziecka znajomej znajomego. Zabrakło Rh- i musieli odłożyć operację. Oddałam krew na ul. Nowogrodzkiej, gdzie personel był przesympatyczny, profesjonalny i czuło się pełną opiekę przez cały czas. Byłam jedyną dziewczyną, która oddawała krew, przede mną czterech chłopaków, za mną też kilku, ale nie dałam plamy:) Chude stworzenie na obcasach też może!!
Po południu w ciągu kwadransa od dermatologa trafiłam do chirurga i pożegnałam się z pamiątką z Krety. Znowu było krwiście, znieczulenie, skalpel i te sprawy.

Na koniec niesamowicie długi i trzymający w napięciu film Incepcja, który zupełnie wybił mnie z rzeczywistości. W takim zamyślonym zmęczeniu zastałam wieczorem w moim pokoju O., ćwiczącą... rozkładanie namiotu. Za mój totem posłużyła mocna gorąca melisa na sen.

poniedziałek, 2 sierpnia 2010


Wczorajsze popołudnie spędziłam w pociągu, i tym razem ICe nie miał spóźnienia! :)
Za to dostałam bilet z miejscówką 78, której nie było w wagonie z dwoma miejscami 76.
Na kawę się nie załapałam, bo miejsce było w ostatnim wagonie, pod koniec przedziału i zabrakło wody. No nie mogę!!
Usiadałam obok chłopaka, który tj. ja po raz pierwszy miał w ręku książkę Olgi Tokarczuk. Ja poległam po 50 stronach, niestety książka nie była w stanie mnie wciągnąć. Emocjonalnie i intelektualnie nie miałam o co zahaczyć... Szkoda :( Sąsiad czytał dalej...
Chłopak podzielił się swoim National Geographic, co oczywiście wywołało mój entuzjazm i masę tematów. I dowiedziałam się, że spędził 3 tygodnie na pustyni m.in. w Saharze Zachodniej i Maroku, 'bo... 'tak chciał' :)

I dzisiaj znowu poniedziałek.
Znowu nikogo nie ma, urlopy się skończyły, a zaczęły niefortunnie zwolnienia lekarskie.
Nie mam siły po prostu.
Chętnie zakopałabym się w piasku Sahary albo rozpłynęła w morzu. Albo schowałabym się głęboko w lesie. Oczywiście tam, gdzie nie ma komarów.