Posłanie do Nadwrażliwych
Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi:
- za Waszą czułość w nieczułości świata,
- za niepewność wśród jego pewności,
- za to, że odczuwacie tak jak siebie samych zarażając się każdym bólem,
- za lęk przed światem, jego ślepą pewnością, która nie ma dna,
- za potrzebę oczyszczania rąk z niewidzialnego nawet brudu ziemi.
Bądźcie pozdrowieni.
Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi:
- za Wasz lęk przed absurdem istnienia,
- i delikatność niemówienia innym tego co w nich widzicie,
- za niezaradność w rzeczach zwykłych i umiejętność obcowania z niezwykłością,
- za realizm transcendentalny i brak realizmu rzeczowego,
- za nieprzystosowanie do tego co jest a przystosowanie do tego co być powinno,
- za to co nieskończone-nieznane-niewypowiedziane, ukryte w nas.
Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi:
- za Waszą twórczość i ekstazę,
- za Wasze zachłanne przyjaźnie,
- miłość i lęk, że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed Wami.
Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi:
- za Wasze uzdolnienia, nigdy niewykorzystane (niedocenianie Waszej wielkości nie pozwoli poznać wielkości tych, co przyjdą do Was),
- za to, że chcą Was zmienić zamiast naśladować,
- że jesteście leczeni zamiast leczyć świat,
- za Waszą boską moc zniszczoną przez zwierzęcą siłę,
- za niezwykłość i samotność Waszych dróg.
Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi.
(Prof. Kazimierz Dąbrowski)
piątek, 30 stycznia 2009
czwartek, 29 stycznia 2009
Kalambury z Alonzo
Uczymy się hiszpańskiego alfabetu i przy okazji Alonzo tłumaczy słówka, pojawia się słówko 'zorro'.
Ja: haha, to zorro? zorro?
Alonzo się śmieje: 'si, si, zorro', w oczach pełne zrozumienie, że chodzi mi o tego Zorro.
Wracam do domu, sprawdzam w słowniku, a zorro to lis...
I jeszcze 'harina'
Alonzo tłumaczy po angielsko-polsku, na biurku wygniata 'ciasto', no to jesteśmy pewne, jakaś masa do pieczenia. A słownik na to - mąka :)
Do pomocy mamy: dwa języki + gesty + zaangażowanie 3 osób, wyniki - różne :)
Ja: haha, to zorro? zorro?
Alonzo się śmieje: 'si, si, zorro', w oczach pełne zrozumienie, że chodzi mi o tego Zorro.
Wracam do domu, sprawdzam w słowniku, a zorro to lis...
I jeszcze 'harina'
Alonzo tłumaczy po angielsko-polsku, na biurku wygniata 'ciasto', no to jesteśmy pewne, jakaś masa do pieczenia. A słownik na to - mąka :)
Do pomocy mamy: dwa języki + gesty + zaangażowanie 3 osób, wyniki - różne :)
NuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuDaaaaaaaaaaaaaaa
Mówię dookoła, że nuda jest mi obca, ale dzisiaj znudzenie w pracy sięga zenitu, i do tego jest mi wstyd, że znowu marudzę. Nieśmiało pytam kolegi, czy ma czasem, tak jak ja dzisiaj, że się potwornie nudzi i nie może wytrzymać...?
Kolega z uśmiechem - 'codziennie... :) a potem jak mam coś zrobić, to z tej nudy już mi się nie chce'
O mamo...!
a dla złapania dystansu do sprawy, znalazłam coś...
Kolega z uśmiechem - 'codziennie... :) a potem jak mam coś zrobić, to z tej nudy już mi się nie chce'
O mamo...!
a dla złapania dystansu do sprawy, znalazłam coś...
środa, 28 stycznia 2009
Lol

Obrazek podważa teorię ewolucji.
Jak oglądam rysunki naszych przodków przypomina mi się scenka z liceum, która była dla mnie wtedy komicznym zaskoczeniem i zabawną bezczelnością.
W górach, Marysia do Gosi K. (koleżanki nie należały do tej samej 'paczki' 'Gosia, wyglądasz jak australopitek'. Pamiętam konsternację ludzi i tę ciszę, bo to nie był komplement...
wtorek, 27 stycznia 2009
Kwiatki z najbliższej grządki
Zbierzmy kwiatki choćby z dzisiaj. Rozmowy kwalifikacyjne przed południem.
Kandydat nr 1: przepraszam bardzo, ale czy ja mogę mieć włączoną komórkę!!?? zostawiłem żonę samą w domu i ona może rodzić w każdej chwili! ja jestem na czuwaniu! rozumie pani?? zostawiłem żonę aż na Tarachominie. ja muszę byc na czuwaniu. no i w związku z tym, czy ta rozmowa długo potrwa??
Kandydat nr 2
Koleżanka: Dlaczego pan zdecydował się do nas złożyć dokumenty aplikacyjne, a nie np. do ... Ery?
Kandydat nr 2: Ale, ale ja składałem do Ery!! tylko, że oni się do mnie nie odezwali :(
Kandydat nr 3
Próba nawiązania kontaktu przez maile, telefon stacjonarny, dały efekt pustego spotkania - ostatecznie kandydat nie przyszedł. Gdy się zjawił na rozmowie, tłumaczył: nie, nie mam komórki, tzn. miałem służbową w banku, ale mi ją zabrali! a teraz to właściwie nie potrzebuję.
(scenka wyłączona z kontekstu, ale w przypadku tego pana kontakt z nim był naprawdę utrudniony)
Najlepszy okazał się............................................. kandydat nr 1!! Przy okazji GRATULACJE i życzymy odwiezienia żony na czas!
Kandydat nr 1: przepraszam bardzo, ale czy ja mogę mieć włączoną komórkę!!?? zostawiłem żonę samą w domu i ona może rodzić w każdej chwili! ja jestem na czuwaniu! rozumie pani?? zostawiłem żonę aż na Tarachominie. ja muszę byc na czuwaniu. no i w związku z tym, czy ta rozmowa długo potrwa??
Kandydat nr 2
Koleżanka: Dlaczego pan zdecydował się do nas złożyć dokumenty aplikacyjne, a nie np. do ... Ery?
Kandydat nr 2: Ale, ale ja składałem do Ery!! tylko, że oni się do mnie nie odezwali :(
Kandydat nr 3
Próba nawiązania kontaktu przez maile, telefon stacjonarny, dały efekt pustego spotkania - ostatecznie kandydat nie przyszedł. Gdy się zjawił na rozmowie, tłumaczył: nie, nie mam komórki, tzn. miałem służbową w banku, ale mi ją zabrali! a teraz to właściwie nie potrzebuję.
(scenka wyłączona z kontekstu, ale w przypadku tego pana kontakt z nim był naprawdę utrudniony)
Najlepszy okazał się............................................. kandydat nr 1!! Przy okazji GRATULACJE i życzymy odwiezienia żony na czas!
sobota, 24 stycznia 2009
Fabryka Trzciny
Na zdjęciu Ewelina Flinta na koncercie charytatywnym w Fabryce Trzciny dla polskiego alpinisty Pawła. Oprócz tego śpiewał Piasek Piaseczny (Są ludzie, są serca jeden żarrrr!! :))), Anita Lipnicka i jej towarzysz Porter oraz zepół VINO. Gdybym była w liceum zespół VINO dostałby ode mnie ocenę przychylną, fotki Portera nie umieszczam, bo na to zasłużyła tylko Ewelinka! Mega sympatyczna dziewczyna, której kibicowałam już od pierwszego odcinka Idola, na kanapie na Porębie!!
piątek, 23 stycznia 2009
Ostatnio znalazłam parę niezwykłych blogów, w związku z konkursem, który śledzę z zainteresowaniem, to www.blogroku.pl. Najbardziej fascynującą katergorią są dla mnie - Podróże :) z baaaajeeeecznymi zdjęciami :)
Niech żyją podróżnicy, wszyscy odważni ludzie, tak mocno zaciekawieni światem, że zostawiają swoje ciepłko (Stary Ser) i znoszą przeróżne niewygody, by zobaczyć Świat!
Też marzę o podróżach, ale nie mam potrzeby na wielkie ekstrema :)
Na razie jest to Am. Płd, Środkowa, Płn, Afryka, Australia oraz Azja (Pakistan, Nepal, Indie). Tak nieśmiało, na początek :)
Niech żyją podróżnicy, wszyscy odważni ludzie, tak mocno zaciekawieni światem, że zostawiają swoje ciepłko (Stary Ser) i znoszą przeróżne niewygody, by zobaczyć Świat!
Też marzę o podróżach, ale nie mam potrzeby na wielkie ekstrema :)
Na razie jest to Am. Płd, Środkowa, Płn, Afryka, Australia oraz Azja (Pakistan, Nepal, Indie). Tak nieśmiało, na początek :)
czwartek, 22 stycznia 2009

Por Favor, hablar mas espacio!
W Dzień Babci rozpoczęłyśmy przy pomocy brazylijskiego nauczyciela naukę nowego języka. Już od roku 'Hiszpański w 30 dni' leżał na półce, a ja nie mogłam się zmobilizować, przerobiłam może 1 lekcję.
A teraz wszystko zaczęło się układać, znalazł się nauczyciel, druga równie chętna jak ja osoba, pasowały godziny, dzień tygodnia, poziom znajomości - idealnie.
Do tego cudnie wpasowują się newsy i teksty z książek Cejrowskiego teraz czytanych, trenowana przeze mnie jeszcze w Holandii capoiera i nawet Richard Semler ('Na przekór stereotypom') twórca zarządzania personalistycznego (stworzył firmę działająca na tych zasadach) jest z Brazylii. No nagle pod wpływem dźwięków języka przypominają mi się nauki Meksykanów, z którymi pracowałam.
Taki krąg fantastyczny...
W Dzień Babci rozpoczęłyśmy przy pomocy brazylijskiego nauczyciela naukę nowego języka. Już od roku 'Hiszpański w 30 dni' leżał na półce, a ja nie mogłam się zmobilizować, przerobiłam może 1 lekcję.
A teraz wszystko zaczęło się układać, znalazł się nauczyciel, druga równie chętna jak ja osoba, pasowały godziny, dzień tygodnia, poziom znajomości - idealnie.
Do tego cudnie wpasowują się newsy i teksty z książek Cejrowskiego teraz czytanych, trenowana przeze mnie jeszcze w Holandii capoiera i nawet Richard Semler ('Na przekór stereotypom') twórca zarządzania personalistycznego (stworzył firmę działająca na tych zasadach) jest z Brazylii. No nagle pod wpływem dźwięków języka przypominają mi się nauki Meksykanów, z którymi pracowałam.
Taki krąg fantastyczny...
środa, 21 stycznia 2009

Kwiaty dla BABCI z ogromnymi podziękowaniami
Podziękowania dla wszystkich babć świata - jesteście takie ważne :)
Moja jest najlepsza ze wszystkich, chciałam oznajmić :))
Zasłyszane dziś w radio (dziennikarka pyta przedszkolaków kim jest babcia)
- to taka dziewczynka, która jest bardzo stara
- to mama mamy, albo tata taty (wypowiedziane jednym tchem)
- jest taka zapracowana, że aż mnie od tego głowa boli
wtorek, 20 stycznia 2009
Ludzie dorośli to tacy, którzy noszą blizny i szramy
Piękni i oszpeceni
Wymuskany chłopiec o pięknych dłoniach czy doświadczony wojownik
Dźwigają ze sobą stelaże wpomnień czasem niewidoczne zaszyte głęboko pod skórą
Poznając dosrosłego odsłaniasz powoli warstwy, dokopujesz się do środka, odkrywasz bogactwo lub ubogość
Piękni i oszpeceni
Wymuskany chłopiec o pięknych dłoniach czy doświadczony wojownik
Dźwigają ze sobą stelaże wpomnień czasem niewidoczne zaszyte głęboko pod skórą
Poznając dosrosłego odsłaniasz powoli warstwy, dokopujesz się do środka, odkrywasz bogactwo lub ubogość
poniedziałek, 19 stycznia 2009
Suchar-Teatr, Odsłona pierwsza
AKT I
Koleżanki oglądają plakat Kirka w moim pokoju - 'niezłe ciacho z niego...' itp.
Ja: Widziałam go z bliska na koncercie, jest bardzo niski, chyba z 1.60 m
Koleżanka 1: Byłaś tak blisko sceny?
Ja: Nie, on tak daleko do mnie przybiegł...
AKT II
A marzy o wymianie łóżka. Planuje rozmowę z panią X. Jednak właścicielka mieszkania, pani X uwielbia STARY ŚMIERDZĄCY SER (zrozumie porównanie ten, kto czytał "Kto zabrał mój ser?", Spencer Johnson) i wszelkie negocjacje z nią trwają długo a często palą na panewce bądź spalają w przedbiegach.
A: Wczoraj dzwoniła pani X, tak się zdenerwowała, że nie było nas w domu, jak pan sprawdzał wywietrzniki. Ona chyba nie jest gotowa na rozmowę o łóżku /głębokie westchnienie rezygnacji/
AKT III
Dzwonię do pani X, że przyszedł do niej list.
Ja: Dzień dobry, przyszedł list do Pani :)
Pani X: Ach! już myślałam, że stało się coś gorszego
JA: Nie nie, to tylko list ... :) zostawię go tu i tu, proszę odebrać
Pani X: Czyli to tylko list... czyliczyli odebrać mogę jutro... czyli będzie leżał tu i tu? czyli to tylko list... czyli jutro.
Ja: :) Do widzenia.
/żeby nie było - Ja występujące w Akcie III podchodzi z całą sympatią do pani X, rozmowa ta jednak jest warta przytoczenia, by lepiej zrozumieć rozczarowanie A w Akcie II)
AKT I
Koleżanki oglądają plakat Kirka w moim pokoju - 'niezłe ciacho z niego...' itp.
Ja: Widziałam go z bliska na koncercie, jest bardzo niski, chyba z 1.60 m
Koleżanka 1: Byłaś tak blisko sceny?
Ja: Nie, on tak daleko do mnie przybiegł...
AKT II
A marzy o wymianie łóżka. Planuje rozmowę z panią X. Jednak właścicielka mieszkania, pani X uwielbia STARY ŚMIERDZĄCY SER (zrozumie porównanie ten, kto czytał "Kto zabrał mój ser?", Spencer Johnson) i wszelkie negocjacje z nią trwają długo a często palą na panewce bądź spalają w przedbiegach.
A: Wczoraj dzwoniła pani X, tak się zdenerwowała, że nie było nas w domu, jak pan sprawdzał wywietrzniki. Ona chyba nie jest gotowa na rozmowę o łóżku /głębokie westchnienie rezygnacji/
AKT III
Dzwonię do pani X, że przyszedł do niej list.
Ja: Dzień dobry, przyszedł list do Pani :)
Pani X: Ach! już myślałam, że stało się coś gorszego
JA: Nie nie, to tylko list ... :) zostawię go tu i tu, proszę odebrać
Pani X: Czyli to tylko list... czyliczyli odebrać mogę jutro... czyli będzie leżał tu i tu? czyli to tylko list... czyli jutro.
Ja: :) Do widzenia.
/żeby nie było - Ja występujące w Akcie III podchodzi z całą sympatią do pani X, rozmowa ta jednak jest warta przytoczenia, by lepiej zrozumieć rozczarowanie A w Akcie II)
niedziela, 18 stycznia 2009
Zwykła zupa jest OK
Dlaczego czasem tak trudno cieszyć się po prostu z tego, że się umie ugotować zupę???
Przerąbywanie a zeslizgiwanie
'kiedy korzystasz z tej strategii, która niesie cie sama, to się nie przerąbiesz. Przerąbywanie polega na tym, że powstrzymujesz nawyk. A można to zrobić dopiero wtedy, gdy zauważysz, że sięgasz po coś na skróty, że chcesz coś mieć natychmiast, bez wysiłku. Ten skrót czyni cie bezwolnym, bez czynu, bez świadomej decyzji i prawdziwego zajęcia się sobą'
'a frajdę masz dopiero wtedy, gdy czujesz ,że to jest rzeczywiście twoje życie. Odczuwasz całą jego fascynującą zwykłość. Ta twoja wyjątkowa zwyczajność jest dopiero ciepła, gorąca, prawdziwa. Realna i rzetelna. I sama wybierasz. Mówisz: 'wolę siedzieć na wsi i pisać książkę' albo 'jadę do Grecji'.
Chce być kochana tak jak chcę (K. Miller i E. Konarowska)
'a frajdę masz dopiero wtedy, gdy czujesz ,że to jest rzeczywiście twoje życie. Odczuwasz całą jego fascynującą zwykłość. Ta twoja wyjątkowa zwyczajność jest dopiero ciepła, gorąca, prawdziwa. Realna i rzetelna. I sama wybierasz. Mówisz: 'wolę siedzieć na wsi i pisać książkę' albo 'jadę do Grecji'.
Chce być kochana tak jak chcę (K. Miller i E. Konarowska)
sobota, 17 stycznia 2009
Moje auto
piątek, 16 stycznia 2009
Najważniejsze wydarzenia minionego tygodnia:
- kupiłam aparat i teraz zacznę umieszczać więcej fotek mojego autorstwa :)
- od początku stycznia piję tylko 1 kawę dziennie :)
- we wtorek, środę i czwartek jadłam spagetti i mam ochotę jeść to danie nadal :)
- wygrałam wejściówki na koncert do fabryki Trzciny na koncert w najbliższą niedzielę :)
- zaczęłyśmy chodzić na zajęcia Ladies Latino! to dobry pomysł ustawić zajęcia dodatkowe w poniedziałek, ale potem tydzień się jakoś w psychice wydłuża :)
- kupiłam aparat i teraz zacznę umieszczać więcej fotek mojego autorstwa :)
- od początku stycznia piję tylko 1 kawę dziennie :)
- we wtorek, środę i czwartek jadłam spagetti i mam ochotę jeść to danie nadal :)
- wygrałam wejściówki na koncert do fabryki Trzciny na koncert w najbliższą niedzielę :)
- zaczęłyśmy chodzić na zajęcia Ladies Latino! to dobry pomysł ustawić zajęcia dodatkowe w poniedziałek, ale potem tydzień się jakoś w psychice wydłuża :)
sobota, 10 stycznia 2009
Kim są mężczyźni...?
Subskrybuj:
Posty (Atom)









