wtorek, 27 stycznia 2009

Kwiatki z najbliższej grządki

Zbierzmy kwiatki choćby z dzisiaj. Rozmowy kwalifikacyjne przed południem.

Kandydat nr 1: przepraszam bardzo, ale czy ja mogę mieć włączoną komórkę!!?? zostawiłem żonę samą w domu i ona może rodzić w każdej chwili! ja jestem na czuwaniu! rozumie pani?? zostawiłem żonę aż na Tarachominie. ja muszę byc na czuwaniu. no i w związku z tym, czy ta rozmowa długo potrwa??

Kandydat nr 2
Koleżanka: Dlaczego pan zdecydował się do nas złożyć dokumenty aplikacyjne, a nie np. do ... Ery?
Kandydat nr 2: Ale, ale ja składałem do Ery!! tylko, że oni się do mnie nie odezwali :(

Kandydat nr 3
Próba nawiązania kontaktu przez maile, telefon stacjonarny, dały efekt pustego spotkania - ostatecznie kandydat nie przyszedł. Gdy się zjawił na rozmowie, tłumaczył: nie, nie mam komórki, tzn. miałem służbową w banku, ale mi ją zabrali! a teraz to właściwie nie potrzebuję.
(scenka wyłączona z kontekstu, ale w przypadku tego pana kontakt z nim był naprawdę utrudniony)

Najlepszy okazał się............................................. kandydat nr 1!! Przy okazji GRATULACJE i życzymy odwiezienia żony na czas!

Brak komentarzy: