Uczymy się hiszpańskiego alfabetu i przy okazji Alonzo tłumaczy słówka, pojawia się słówko 'zorro'.
Ja: haha, to zorro? zorro?
Alonzo się śmieje: 'si, si, zorro', w oczach pełne zrozumienie, że chodzi mi o tego Zorro.
Wracam do domu, sprawdzam w słowniku, a zorro to lis...
I jeszcze 'harina'
Alonzo tłumaczy po angielsko-polsku, na biurku wygniata 'ciasto', no to jesteśmy pewne, jakaś masa do pieczenia. A słownik na to - mąka :)
Do pomocy mamy: dwa języki + gesty + zaangażowanie 3 osób, wyniki - różne :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz