sobota, 25 października 2008

Lanserka

Pyszny malinowy drino

Natalka Kukulska skąpana w świetle reflektorów. 'Światło nosisz je w sobie" rozbrzmiewało z playbacku... Jeju, czemu Natalka śpiewa na takich imprezach, czy już nikt jej nie zaprasza? Nie lubię jej muzyki, ale przynajmniej jest... miła... ;P

Bankiet krewetkowo drinkowy...

Wczoraj byłam osobą towarzyszącą na 'ekskluzywnym pokazie najnowszego filmu reklamowego Nespresso z Goerge'em Clooney'em' (patrz link).
Najpierw wstęp jakiego znanego pana z telewizji i rozmowa z prezesem firmy, potem oglądanie 2 reklam z różnymi zakończeniami, i głosowanie... potem bankiet, i koncert N. Kukulskiej. Taxi z domu i pod dom!
Serwowano przekąski (krewetki, suszone śliwki zawijane w boczek itp itd), drinki do wyboru i koloru... Aktorzy serialowi i inne osoby, które warto znać (a przynajmniej rozpoznać, co mi się nie udawało, nie mam telewizora)... Każdy gość dostał prezent (szklane serce Rozenthala)
Fotoreporterzy, kamery, ludzie poubierani jakby szykowali się whole day long, a to tylko po to, by się lansować w czasie promocji marki. Promocja zorganizowana po to, by konsumenci zauważyli pewne nieodzowne dobro, jakim jest ekspres do kawy i naboje do niego... by skojarzyli ekspres z luksusem i ... uwierzyli, że jest niezbędnym elementem ich własnej luksusowatości, albo jednym ze sposobów osiągania jej ... :)

Zbulwersowało mnie to, ile kasy wydaje się na takie bzdury-pustoty i z jakim rozmachem tabun wręcz ludzi, tymi głupotami się zajmuje i poświęca swój czas...
Nigdy więcej nie pójdę na coś takiego...
...
Chyba, że byłby za darmo koncert A.M. Jopek...
Taka radykalna widać nie jestem?

środa, 22 października 2008

Elegia



Film o miłości...
o różnicach pomiędzy ludźmi będącymi w relacji, różnicy w etapach dojrzałości do miłości...
dysproporcji pomiędzy dojrzałością a wiekiem...
o przemianie i dojrzewaniu...
o zmianach, które się w człowieku pod wpływem miłości dokonują ...

Informatycy

Na Wydziale Informatyki powinny być zajęcia z komunikacji, współpracy w zespole, kontaktu z przedmiotami żywymi tj. rośliny, zwierzęta, lekcje zaawansowane - ludzie. Tak myślę sobie po kontaktach z informatykami starającymi się o pracę... (ale to chyba wynika z frustracji... ogromne oczekiwania finansowe, kiepska komunikacja...a nad głową wciąż niezralizowane zlecenie rekrutacji...)

Kiedyś na zajęciach z psychoterapii powiedziano nam-psychologom - pamiętajcie, jeśli ktoś kiedyś powie wam, że wyglądacie na psychologów (a wy jeszcze sie nie przedstawiliście) to powinnam się wam zapalić czerwona lampka...

Miłość i jej składnik

Miłość to nie uczucia...
nie tylko uczucia...

Szkoda trochę, że tak jest. Szczególnie takim emocjonalnym osobom jak ja.

wtorek, 21 października 2008



Dzięki tej płycie, która powraca do mnie jak bumerang i nieprzerwanie inspiruje.. znowu ćwiczę na flecie :)


Wczoraj po wypiciu w pracy nieznacznej dawki sylwestrowego napoju, wszystkim zaszumiało w głowach.
A ja zrobiłam coś takiego :)
Kierownik działu XY poprosił bym zadzwoniła do kandydata AZ z powiadomieniem, że go wybrał.
Zadzwoniłam do AZ i napisałam do XY, że...no właśnie, że XY jest zainteresowany pracą:)
Rano otrzymałam odpowiedź: 'Dziękuję za wiadomość, ale to ja jestem XY...'

poniedziałek, 20 października 2008

Może nie zajmuję się ratowaniem ostatnich sztuk łososia białego czy innymi widocznymi szlachetnościami.
Ale np. dzisiaj miałam czelność powiedzieć kierownikowi jednego działu, gdy powiedział ile chce dać nowozatrudnionemu, że kwota jest żenująca...!!
na taką odwagę w otwartości słowa musiałam zapracować jednak wcześniej poświęceniem w czasie rekrutacji :)
efekt był mocny, a wynik pożądany i dla mnie-tropiciela niesprawiedliwości i wyzysku, i dla nieświadomego niczego - kandydata...

Domowe wypieki

Spieczone słońce

Serce na dłoni

Kiedy Olga zapytała czy chcę obejrzeć 'Motyl i skafander', powiedziałam, że już to widziałam... Ale zaproponowałam lepienie figurek z masy solnej. SMS z odpowiedzią: to może poszukam innego filmu..
;D
Nie minęło wiele dni, a spotkałyśmy się na lepieniu... Oto efekty :)

Co trzeba zrobić, żeby pojechać na wyprawę




do tropikalnej puszczy, spotkać ostatnich Indian, zamieszkać pośród nich (...) Gdy ktoś mnie zapyta odpowiadam krótko: "Sprzedaj lodówkę i jedź!" Różnica pomiędzy ludźmi, którzy realizują swoje marzenia, a całą resztą świata nie polega na zasobności portfela. Chodzi o to, że jedni przez całe życie czytają o dalekich lądach i śnią o przygodach, a inni pewnego dnia podnoszą wzrok znad książki, wstają z fotela i ruszają na spotkanie swoich marzeń. Bardzo wielu tak jak ja, z lodówką na plecach. Inni niosą komputery, stare meble, pierścionki, dywany, lampy (...) To dlatego, że marzenia nie mają ceny, a bilety lotnicze owszem. Ale niech to Cię nie zatrzymuje! !!Sprzedaj lodówkę i jedź!!
cyt. Gringo wśród dzikich plemion (Wojciech Cejrowski)

sobota, 18 października 2008

www.yearbookyourself.com

W sobotę lubię wstać o nieprzyzwoicie późnej porze i nieprzyzwoicie się lenić. Nie robić planów i w żadnym wypadku nie sprzątać ;) ...

wtorek, 14 października 2008

Mrożenie jajeczek

(mamo, jak ja powstałem?... kochanie, widzisz to urządzonko? nowoczesne, piękne, czerwone, sprowadzone z Holandii, specjalnie dla Ciebie sprowadzone, wiesz? najpierw na szklanej płytce leżałeś, a potem doktor przeniósł Cię bezpiecznie do tamtej szklanej rurki)

Fragment artykułu, który ukazał się na onet.pl, to właściwie żadna sensacja, artykuł jeden z wielu jakie ukazują się od jakiegoś czasu, ten otrzymał wyjątkowo mało komentarzy... temat znormalniał? artykuł nieciekawy?
"Kobiety, które pragną przełożyć na później urodzenie dziecka, ponieważ chcą najpierw osiągnąć wyższą pozycję zawodową, albo znaleźć idealnego mężcyznę, będą mogły za damo zamrazać swoje komórki jajowe. Pod warunkiem, że zgodzą sie oddać połowę z nich bezpłodnym parom".

Dzieląc wstęp na części:
1-Kobiety, które pragną przełożyć na później urodzenie dziecka, ponieważ chcą najpierw osiągnąć wyższą pozycję zawodową
-wyższą pozycję zawodową...iedy kobieta będzie odpowiednio dojrzała, by stwierdzić, że już osiągnęła wystarczająco wysoką pozycję zawodową? czy osoba dojrzała to taka, która dowartościowuje się osiągnięciami? kiedy ta pewność, że kobieta będzie zawodow usatysfakcjonowana? czy jest pewność, że gdy osiągnie ten wyznacozny przez siebie pułap, zechce odejść i poświęcić się dla drugiego człowieka? jaka będzie to miłość, która zakłada od początku jej projektowanie? czasu, miejsca, wartości materiału genetycznego (bo mężczyzna idealny)? czy jest szansa, że kobieta nie będzie traktowała dziecka jako swej własności na dalszym etapie jego życia? że nie ulegnie pokusie projektowania jego całego rozwoju-w sensie pomysłu na karierę, małżeństwo, hobby, odpowiednią stymulację fizyczno-intelektualno-emocjonalną? co jeśli jest w małżeństwie, oddkłada jajeczka ze względu na karierę, nastąpi rozwód, a mąż będzie chciał wykorzystać jej jajeczka w swoim nowym związku...? etd...można płynąć..

2-Kobiety, które pragną znaleźć idealnego mężczyznę
... jak i gdzie będą szukać idealnego mężczyny? czy idealni mężczyźni istnieją? a czy one będą wystarczająco idealne dla tych idealnych i czy ci idealni będą chcieli oddać swoje nasienie właśnie tym kobietom? skąd pewność, że idealny będzie chciał dziecka w drodze in vitro?

3- Pod warunkiem, że zgodzą się oddać połowę z nich bezpłodnym parom. Oddać połowę swoich jajeczek.. połowę, nie jakieś 30%, brzmi sprawiedliwie...I oddać, czyli za darmo. Oddać w darze? tylko, że tutaj to nie dar, to warunek, zamrozimy jajeczka, jak oddasz połowę.
bezpłodnej parze...to piękne, inni też chcą dziecka, a nie mogą... poza argumentem, że nie wnika sie w zamysł Tego, który tę parę stworzył i dla nich taki plan wyznaczył... czy kobieta oddająca komórki będzie znała motywacje pary starającej się o dziecko? co para zrobi z tym jajeczkiem? a jeśli poprosi o genetyczne modyfikacje, tj. w Australii lekarz na prośbę pary uczynił zarodek również niesłyszącym, tj. rodzice...jak będzie sie czuła kobieta, szczegółowo dająca informacje i przedstawiająca wartość swojego materiału innym parom...


poniedziałek, 13 października 2008

Indiański czas



Zaczęłam czytać książkę Wojciecha Cejrowskiego Gringo wśród dzikich plemion. Wciągająca, inspirująca, świetnie pisana...! NIEZWYKŁA opowieść z prawdziwej podróży.

Indianie mają inne poczucie czasu niż cywilizacja Zachodu... jak mi się to podoba!... życie nie od A-Z... tylko życie w zgodzie z rytmem własnym i przyrody...

Wydaje mi się, że niektórzy moi znajomi mają coś z Indian... odpowiadają na sms-y, maile we własnym sobie tylko znanym tempie...
ale to fajnie, gdy nie wszyscy maile regularnie odbierają i od razu reaguja, nie zawsze są pod zasięgiem komórki... Nie na każde zawołanie, na każdy dźwięk dzwonka... Ja jeszcze się zrywam, a jak widzę zielone na przejściu to od razu przyspieszam...

Ostatnio zostawiam komórkę w weekendy w domu i ciągnie mnie do lasu. Ciekawe co ze mnie wyrośnie... gringo już jestem, więc jak zgubię owłosienie na ciele, to będzie już co raz więcej we mnie z Indianina.

słowotwórstwo



Ostatnio grałyśmy w scrabble. Tworzenie słów z przypadkowo otrzymanych liter to świetna zabawa :) Słowotwórstwo..jest bardzo twórcze!
Chociaż ułożyłam słowo wąchal, okazało się, że takie nie istnieje. ale bardzo mi się podobało i rozśmieszało do łez!
Istniało za to słowo żłop, jabol - skąd w podświadomości takie rzeczy się biorą?
Najbardziej wyeksploatowanym słowem został syf, bo rozszerzył się na syfon, dalej syfonik i na koniec rozmnożył się w syfoniki.

sobota, 11 października 2008


"Kochać to nie oczekiwać zbyt dużo...
Kochać kogoś znaczy traktować go w taki sposób, żeby mu życzyć wszystkiego najlepszego i nie oczekiwać niczego. Jak się coś dostanie to cudnie, a jak nie, to nie".

poniedziałek, 6 października 2008

Tak to już jest, że kobiety złoszczą się, denerwują lub są rozczarowane mężczyznami z tego czy innego powodu. To nieuchronne. Im bardziej cię przedtem kochały, tym większy zawód sprawiasz im na końcu. Dajesz za mało albo za dużo. Zły kolor, zły czas, zły gest. Powiedz komplement, a zbędą cię wzruszeniem ramion lub zimną uwagą typu: „Spostrzegawczy jesteś”.
Jonathan Carroll — Białe Jabłka (Pieprz i ołówki)

sobota, 4 października 2008

Lalallalalaa


Ostatnio dostałam od znajomego płytkę, na której znalazłam New Soul kawałek śpiewany przez Yael Naim.. Jeszcze nie tak dawno, w maju, słuchaliśmy Naim w Brukseli, w wielu uroczych kafejkach :)

(...)
I'm a new soul I came to this strange world
hoping I could learn a bit about how to give and take.
But since I came here felt the joy and the fear
finding myself making every possible mistake

(...)
lalalllalalala
:)))

Hair Club 38


Ilekroć mijam salon fryzjerski na Karolkowej, nie mogę się napatrzeć na ich reklamę. Manekin zawsze jest tak wykrzywiony jak na obrazku, nigdy nie miał ręki, wygląda jak zgwałcony transwestyta, a w środku prawie nigdy nie ma klientów...

czwartek, 2 października 2008

China images...












Dostałam ciekawe zdjęcia z podróży cioci i wujka do Chin :)
1-ulice Kantonu
2- wodzu
3- rozpoczęcie roku szkolnego
4- prosię po kantońsku
5- drzewo dobrych życzeń
Generalnie za Chinami nie przepadam, ale zdjęcia wydały mi się ciekawe.