
Zaczęłam czytać książkę Wojciecha Cejrowskiego Gringo wśród dzikich plemion. Wciągająca, inspirująca, świetnie pisana...! NIEZWYKŁA opowieść z prawdziwej podróży.
Indianie mają inne poczucie czasu niż cywilizacja Zachodu... jak mi się to podoba!... życie nie od A-Z... tylko życie w zgodzie z rytmem własnym i przyrody...
Wydaje mi się, że niektórzy moi znajomi mają coś z Indian... odpowiadają na sms-y, maile we własnym sobie tylko znanym tempie...
ale to fajnie, gdy nie wszyscy maile regularnie odbierają i od razu reaguja, nie zawsze są pod zasięgiem komórki... Nie na każde zawołanie, na każdy dźwięk dzwonka... Ja jeszcze się zrywam, a jak widzę zielone na przejściu to od razu przyspieszam...
Ostatnio zostawiam komórkę w weekendy w domu i ciągnie mnie do lasu. Ciekawe co ze mnie wyrośnie... gringo już jestem, więc jak zgubię owłosienie na ciele, to będzie już co raz więcej we mnie z Indianina.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz