Jedną z książek, które ostatnio czytam, to 'Antropolog na Marsie' Olivera Sacksa. To zbiór opowiadań o siedmiu niezwykłych osobach m.in. chirurgu z z Zespołem Tourette'a (wrodzone zaburzenie neurologiczne charakteryzujące się występowaniem licznych tików ruchowych i werbalnych), kobiecie z autyzmem, która została światowej sławy projektantem urządzeń dla bydła, malarzu, który stracił zdolność rozpoznawania barw. Wniosek jaki z niej wyciągam to - ponownie, że każdy z nas jest oryginalny, niepowtarzalny, i dla każdego jest miejsce na ziemi. Wczoraj na angielskim mieliśmy dyskusję o tolerancji, większość była zdania, że ludzie są z natury! nietolerancyjni, boją się ludzi odmiennych, bezpieczniej im z tym co znane i podobne. Ja nie jestem pewna tej nietoleranyjnej wrodzoności, patrząc jak całkiem małe dzieci podchodzą do 'innych' ludzi, zaciekawione innym kolorem skóry, panem bez nogi. To jest jeszcze ciekawość świata. Potem dopiero uczą się, że coś jest lepsze, gorsze, śmieszne itp.
A tak na marginesie, to z miast w których byłam do tej pory, Nowy Jork wydał mi się zagłębiem nr 1, jeśli chodzi o różne 'typy'. Tam już niewiele rzeczy robi na innych wrażenie i zwraca uwagę. Jeszcze jako tako, radzi sobie...

Naked Cowboy na Brodway Street
2 komentarze:
Ksiązka wydaje się ciekawa. Chętnie poczytam. Ciekawe kiedy Kowboy bedzie miał dośc stania na Time Square :)
Kowboja już teraz ciągnęło, miałam wrażenie, w stronę teatrów :)
Prześlij komentarz