1 - przez cały zeszły tydzień byłam w biegu, po pracy jakieś zajęcia lub sprawy do załatwienia, co powodowało, że jadłam w biegu i często 'śmieciowato' - odgrzana pizza, jajecznica. Dopiero dzisiaj wracając z miasta (na mieście też zjadłam obiad...) przypomniało mi się, że od tygodnia w lodówce czeka zupa, która wiozłam tyle kilometrów z L.!! aaaaa
2- parę dni temu wieczorem wyszłam na tańce i poszłam do bankomatu wybrać stówkę. Rozmawiałam z koleżanką, wbijałam PIN, wzięłam co trzeba i odeszłam. Nie wiem dlaczego, ale obejrzałam się za siebie. A tam coś wystaje z bankomatu... Dziwne pomyślałam... drugi wydruk?? A to zwisała sobie moja stówka!! W życiu chyba tak szybko nie przebiegłam 10 metrów.
3- na targu przed sklepem kupiłam ogórki i pomidory, a w sklepie włożyłam je do szafki zamykanej na kluczyk, następnie pomknęłam do sklepu bez obciążenia w poszukiwaniu innego jedzenia. Po powrocie do domu nie mogłam znaleźć ogórków ani pomidorów. Byłam wściekła, że gdzieś je wcięło! Nie miałam zielonego pojęcia, gdzie mogłam je zostawić. Następnego dnia w pracy, około południa olśniło mnie, że ogórki zostały w szafce w sklepie. Po południu, już po pracy na spokojnie poszłam po moje ogórki. Okazało się, że zostały skonfiskowane i w szafce ich nie ma. Przyszła kierowniczka sklepu i dostałam upomnienie, że o jedzeniu się nie zapomina.
2- parę dni temu wieczorem wyszłam na tańce i poszłam do bankomatu wybrać stówkę. Rozmawiałam z koleżanką, wbijałam PIN, wzięłam co trzeba i odeszłam. Nie wiem dlaczego, ale obejrzałam się za siebie. A tam coś wystaje z bankomatu... Dziwne pomyślałam... drugi wydruk?? A to zwisała sobie moja stówka!! W życiu chyba tak szybko nie przebiegłam 10 metrów.
3- na targu przed sklepem kupiłam ogórki i pomidory, a w sklepie włożyłam je do szafki zamykanej na kluczyk, następnie pomknęłam do sklepu bez obciążenia w poszukiwaniu innego jedzenia. Po powrocie do domu nie mogłam znaleźć ogórków ani pomidorów. Byłam wściekła, że gdzieś je wcięło! Nie miałam zielonego pojęcia, gdzie mogłam je zostawić. Następnego dnia w pracy, około południa olśniło mnie, że ogórki zostały w szafce w sklepie. Po południu, już po pracy na spokojnie poszłam po moje ogórki. Okazało się, że zostały skonfiskowane i w szafce ich nie ma. Przyszła kierowniczka sklepu i dostałam upomnienie, że o jedzeniu się nie zapomina.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz