poniedziałek, 17 listopada 2008

Późna pora.
W autobusie siedzi dwóch panów, dookoła puste miejsca, zapach nie do zniesienia. Wszyscy tłoczą się na początku lub końcu autobusu. Co oznacza, że nikt nie zamierza się zapuścić w ich rejon.

Pan bezdomny(?) 1: Ej, śpisz?
Pan 2: Gdzie śpię! Mam bagaż, muszę pilnować...

Brak komentarzy: