Późna pora.
W autobusie siedzi dwóch panów, dookoła puste miejsca, zapach nie do zniesienia. Wszyscy tłoczą się na początku lub końcu autobusu. Co oznacza, że nikt nie zamierza się zapuścić w ich rejon.
Pan bezdomny(?) 1: Ej, śpisz?
Pan 2: Gdzie śpię! Mam bagaż, muszę pilnować...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz