piątek, 14 listopada 2008



Potrzeba czterech przytuleń dziennie, żeby przeżyć, osiem, żeby czuć się dobrze i dwanaście, żeby się rozwijać. Virginia Satir

Ściskanie się:
- Jest ekstra
- Rozprasza samotność
- Zwalcza lęki
- Utrzymuje sprawność ruchową dłoni i ramion
- Niskich mobilizuje do rozciągania się
- Wysokich mobilizuje do skłonów
- Stanowi zdrową alternatywę dla pozamałżeńskiego seksu

Autorka Virginia Satir w ‘Małej księdze uścisków’ pisze o tym, że ludzie byliby bez porównania szczęśliwsi, gdyby brali się w objęcia. (...) W warsztacie, w kuchni, przed kinem i w kinie, na sali wykładowej, w biegu (?) do autobusu, na posiedzeniu komisji (!), podczas zbierania truskawek (!!), sortowania listów na poczcie (?!), a nawet (skąd jej to przyszło do głowy?) podczas prac wykopaliskowych

W jaki sposób - och, rozmaity, istnieje uścisk "na niedźwiedzia", uścisk "kanapka", uścisk "bokami", uścisk "tyłem do frontu" i wiele innych jeszcze. A po co mamy to wszystko robić - otóż po to, żeby dać wyraz uczuciom demokratycznym i altruistycznym, a jeśli obłapiamy się na łonie natury, to i ekologicznym.

Ponadto rzucanie się sobie w objęcia wzmacnia system nerwowy, odciąga od jedzenia, co ułatwia utrzymanie szczupłej sylwetki, rozwija mięśnie zmuszając do wykonywania różnych ruchów i powstrzymuje proces starzenia się. Czy wypada mi szydzić z obietnic tak miłych?
(ze strony broszka.pl)

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Kurczę, wychodzi na to, że nie jestem "best friend" dla nikogo... :/
Mat