wtorek, 28 października 2008

Zmiany...



Kiedy Bóg zamyka jedne drzwi otwiera okno...
I znowu o zmianach...
Łatwiej coś zmienić, z czegoś zrezygnować, rozstać się z czymś (np. nałogiem), kimś, gdy dostrzeżemy alternatywę, czyli to otwarte okno.

Pustka dąży do zapełnienia... I tak nałóg alkoholowy - zamienia się w uzależnienie od papierosów, brak ukochanej osoby - zapełniamy wyrazistym hobby lub pracoholizmem... 

Czasem Bóg wciąż zamyka te same drzwi (np. nie mamy wymarzonego samochodu, nie zdajemy egzaminu na aplikacje, nie możemy znaleźć drugiej połówki), a my nie rozumiemy dlaczego, tylko pchamy się ciagle na nowo w podobne okno... szukamy wciąż tego samego. A może to prawdziwego szczęścia nam
nie da?


Brak komentarzy: