wtorek, 23 września 2008

Ciasto marchewkowe



‘W niedzielę upiekłam ciasto i chciałam kawałek zanieść mamie, więc ukroiłam i schowałam do nowego pojemnika z ikei, a resztę pojemników (które działają na zasadzie rosyjskiej matrioszki-jeden w drugi), odstawiłam na bok. Potem wzięłam torebkę i schowałam pojemnik. U mamy zaczęłam zachwalać jakie dobre marchewkowe ciasto zrobiłam, dałam mamie pojemnik...ona otwiera i mówi „o w środku następny mniejszy pojemnik”...
Urocze! :)

Autentyczna historia autoryzowana przez Agatkę

Brak komentarzy: