wtorek, 7 lutego 2012

W zimie jest zimno


Koksowniki... Czasami wracając z pracy udaje mi się nawet nie zmarznąć. Skok do metra, koksownik, i skok do autobusu...:) Z racji mrozu nawet autobusy pospieszne muszą się zatrzymywać na każde życzenie pasażera. Może to przesada z mojej strony, ale jak przeczytałam to ogłoszenie w autobusie, to prawie się wzruszyłam. Miałam wrażenie nagłej jedności wśród ludzi wobec większego od nas zagrożenia... ;) Plus te koksowniki. Są to najjaśniejsze i najcieplejsze punkty w mieście.

Poza tym...
Błagam zimo i ciemności odejdźcie precz, bo tracę powoli cierpliwość.. W tej aurze moje mieszkanie vintage późny gierek i brak kolejnej żabki przy karniszu dobijają mnie potrójnie.

1 komentarz:

aguś pisze...

Zapraszam do blogowej zabawy... szczegóły u mnie na blogu :)