piątek, 16 grudnia 2011

Y oraz Alergolog


(zdjęcie znalezione w internecie - niestety nie mogę teraz odnaleźć dokładnego adresu... uzupełnię)
Czyż nie jest genialne?

Zastanawiam się ostatnio nad swoją postawą do pracy, jak i pokoleniem Y :) Tak, zainspirował mnie opis tego pokolenia i naprawdę szczerze mi się podoba postawa, której nie posiadam, a którą zamierzam nabyć - zabawa poprzez pracę ;) W międzyczasie rozłożył mnie komentarz znajomej 25-latki, która po pół roku pracy w świetnej firmie, na całkiem niezłym już stanowisku stwierdziła, że musi zmienić pracę, bo się już maruje! wie już wszystko i nic jej już nie zaskoczy ;)

Dołożę jeszcze do tego posta - Scenki z gabinetu Alergologa. Moja lekarka ogólnie rozbraja.

I)
Lekarz - No to jaką dziś mamy dawkę? Dajemy 0,2 ml..
Ja- A czy nie można byłoby już dać 0,4 ml?? Szybciej dojdę do 0,8 ml [muszę chodzić co tydzień...]
Lekarz - Mogłabym Pani dać 0,4 ml, ale wtedy mogłaby Pani mieć zapaść. Co prawda potrafię pacjenta wyprowadzić z zapaści. Trwa to około 25 minut, no i mam w tym już doświadczenie.
Ja- [jedyne i pierwsze co przychodzi mi przez myśl, że 25 min to za długo, spóźnię się...] A, to może nie...
Lekarz - No właśnie, dlatego poprzestaniemy na 0,2 ml... ja mam duże doświadczenie, wie Pani, od lat już odczulam...

II)
Lekarka daje do podpisu zgodę.
Proszę tu podpisać
Pacjent - Ale ja nie mam długopisu..
Lekarka - Jak to nie ma Pani długopisu??!! Pani obowiązkiem jest mieć zawsze przy sobie działający i sprawny długopis!! Jak tak, to nie pożyczę Pani, proszę poszukać obok w gabinetach... bardzo proszę [zakłada ręce]
Pacjent - yyy... ale...

Lekarka- ... no dobrze, pożyczę swój, ale na przyszłość proszę pamiętać, żeby zawsze mieć przy sobie sprawny długopis. To Pani obowiązek!! Proszę tu podpisać, nie czytać, nie ma czasu. Jak to nie wie Pani jaka jest data?! No już, ok. Mamy to co trzeba. Do widzenia.

;))

Brak komentarzy: