Ojacie, ale mi się to spodobało, znalezione, podkradzione z bloga (<- klik) kulinarnego (no czyż nie jest to genialne? :)):
"Nie chodzi przecież o jedzenie. Ani nawet o gotowanie. Lecz o życie ze smakiem. Niegodzenie się na łatwiznę, gotowe rozwiązania, najszybszy efekt. Szczęście w proszku. Uśmiech instant. Nie. Brak wyobraźni i wiary w siebie potrafi zrobić więcej szkód niż niejeden źle doprawiony obiad. Nie bójmy się próbować, szukać. I przede wszystkim nie zniechęcajmy się. Dobry rosół gotuje się sam, żytni chleb po prostu mieszamy drewnianą łyżką. Ciasteczka? Zabawa dla dzieci... Smakujmy, żyjmy wolniej, uważniej. Nawet jeśli musimy poświęcić na to więcej czasu. On do nas i tak wróci, w postaci bezcennych wspomnień".
(smak smak.. hmm :) to chyba nasypię sobie trochę cukru do tej mojej kawy ;) ps. a co z kaloriami?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz