sobota, 9 lipca 2011

Kilka lat temu na festiwalu filmowym w Kazimierzu obejrzałam 'Efter brylluppet' (Tuż po weselu), płakaliśmy jak bobry, niesamowity, poruszający, mocny film.
Dzisiaj 'W lepszym świecie', po wyjściu z kina przypomniało mi się 'Tuż po weselu'. Dopiero potem skojarzyłam, że oba filmy zrobiła ta sama osoba.

Nie umiem opisywać filmów. Ale odnalazłam w nim mnóstwo emocji, znajomych i tych mniej. Niewielka ilość wątków, ale za to wyrazistych. Gra spojrzeń, gestów, niedomówień. Lubię pozorny chłód 'północnych' ludzi. Podobał mi się, bardzo.

Brak komentarzy: