
Polecam :)
Poza abstrakcyjnymi pomysłami w stylu płukanie gałek ocznych (z czego chętnie bym skorzystała, gdybym ufała warszawskiej wodzie), naprawdę można zauroczyć się sposobem myślenia autorki.
Że wystarczy nam niewiele, rzeczy, przedmiotów, by być szczęśliwym :)
Ale taki styl życia są w stanie prowadzić tylko osoby mające bogate życie wewnętrzne i inteligentne. Hmmm... jeśli po przeczytaniu książki nadal będę obrastać w rzeczy, to będzie można wnioskować, że tego mi brak :)
2 komentarze:
Chętnie sięgnę po tę książkę. POwiem szczerze, że ja kiedyś otaczałam się mnóstwem przedmiotów, uwielbiałam je. Teraz moje mieszkanie wygląda na "niedokończone", jeśli kupuje jakieś przedmioty, zastanawiam się 10 razy czy mi się do czegoś przydadzą, stronię od tzw. durnostójek, które poza ładnym wyglądem nie mają nic,...eh... fajnie jest być minimalistką :)
Tak :) jest w tym coś pociągającego:)
Prześlij komentarz