
Co prawda kończę powoli trzecią już książkę K. Jandy, ale pewien fragment z pierwszej, którą przeczytałam, postanowiłam przytoczyć :) z pozdrowieniami dla wszystkich łowców rozumiejących ten stan.
"Opis tego, co się dzieje w duszy i sercu kobiety, która pragnie nowej sukienki, jest niemożliwy, żadne pióro nie jest w stanie temu sprostać, a co dopiero komputer. To pożądanie, ta burza szarpiąca wnętrzności, obraz siebie pięknej, młodszej, atrakcyjnej, interesującej, tajemniczej, młodszej... dzięki nowej sukni, to męka niewyobrażalna, jeśli tej sukni nie można kupić. Niejedna gotowa byłaby dla tego marzenia poświęcić wiele, nie wymieniajmy, co konkretnie, bo to nie ma sensu.
I oto ciuchlandy dają spełnienie marzeń o sobie, niemal w prezencie, a w każdym razie za cenę, która jest niczym wobec korzyści, jakie przynosi ten zakup.
Kobieta, dokonując go automatycznie, kocha świat i życie, mąż przestaje ją denerwować, i zapomina o zmartwieniach związanych z dziećmi, praca w tej sukni wydaje jej się przyjemnością, uśmiecha się niespodziewanie do rzeczy, zwierząt i ludzi, słowem jest szczęśliwa do czasu nowego marzenia o sobie".
2 komentarze:
Zachęciłaś mnie... Już wiem jaką książkę wezmę na wakacje :)
gdyby każdy facet mógł to przeczytać i zrozumieć ;) Ann
Prześlij komentarz