Spotkanie nie-wszystkich wnuków u babci i potrawy jakich się zawsze można u babci spodziewać. Typowo tradyjne jadło :-) Bo u babci chodzi o to, żeby każdy się najadł. A czy może dołożyć? ale czy napewno już nic nie zjesz???

luty 2010
Wesele K i A... Zabawa z drugą częścią opasłej familii, poznanie P i nowe bliskie relacje. Zadziwia mnie to, z jaką łatwością obdarowuję 100% zaufaniem kogoś, kto nie ma ze mną wspólnego DNA, BO ktoś z definicji jest rodziną (jakie to niesprawiedliwe dla reszty...). Trochę głupio, że nie zamieszczam imion, zdjęć osób, ale to ta obsesja prywatności. Ciężko to pogodzić z blogowaniem, może to denerwować, lecz... inaczej nie mogę.

marzec 2010
Zapraszam moją warszawską kuzynkę nad morze z nadzieją, że morze to wciąż dla niektórych atrakcja. Oglądamy zdjęcia z Izraela i słuchamy opowieści. Mokniemy na wydmach ruchomych. Oglądamy filmy w pociągu i spotykamy najzabawniejszego konduktora ever, który kocha pracę w intercity, kocha pasażerów i co każde 5 kilometrów spieszy z informacjami, co się dzieje na torach.

kwiecień 2010
Miesiąc straszliwy. Nagromadzenie tragedii po 10.04 przekraczało wszelkie możliwe wyobrażenia. Nie wszyscy potrafili udźwignąć ciężar emocji, atak choroby, śmierć, rozstania, wyjazdy... Masakra. Miesiąc wyryty na zawsze. Miesiąc blizna.

maj 2010
Zaczynam co raz bardziej bawić się 'sztuką użytkową', do decoupage dołączają kwiaty. Zachwyt innych mnie nakręca. Zaczynam wierzyć w swoje umiejętności. To pędzi nadal, rozwija się i wygląda na to, że twórczej machiny powstrzymać w sobie zwyczajnie się nie da :) Powstało ich chyba z 400? Bajka.

czerwiec 2010
Pobyt w raju... Dosłownie. Wyjeżdżając na wczesne wakacje zastępuje się potem cały zespół. Ale warto, bo jest się wygrzanym, lekko opalonym i ma się zdjęcia, którymi można oszukiwać mózg przez całe lato :-) I na nic się już nie czeka :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz