Ponieważ od dzisiaj zaczęłam wałkowanie świątecznej płyty Grzegorza Turnau i Ewy Małas-Godlewskiej pod wpływem nadmiaru przypraw piernikowych, a marność youtube nie pozwala przedstawić najpiękniejszych na tej płycie kawałków... zamieszczam pewien utwór pana Grzegorza. Piękny, smutny, lekki i ogólnie uroczy, jak flet na początku i podrygujący refren, który można wyśpiewać z przyjaciółmi, po grzanym winie i koniecznie z przyprawami. W grudniu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz