sobota, 11 grudnia 2010

Kompleks Portnoya

Zachwycona grą Anny Popławskiej dopiero po spektaklu dowiedziałam się, że otrzymała w tym roku nagrodę Feliksa za najlepszy stołeczny debiut teatralny.
Gra całej czwórki aktorów była niesamowita. Temat sztuki trochę mniej ;) Niezwykłym przeżyciem było również siedzenie w niewielkim teatrze pośród kilkudziesięciu widzów usadowionych dookoła sceny i 'współuczestniczenie' w spektaklu. Nie da się w żaden sposób porównać teatru z filmem. Wrażenie interakcji, jakie czasem umożliwia teatr, daje mocniejsze przeżycia (według mnie) i zupełnie inny rodzaj wypełnienia. Sąsiadując 'bliżej' z emocjami, tak jak ma to miejsce w teatrze, na pewno dłużej je pamiętam. Polecam :)



Teatr Konsekwentny Portret Portnoya

Muzyka końcowa została ze mną na kilka dni...

Brak komentarzy: