sobota, 17 lipca 2010

Warto. Mimo wszystko

Dzisiaj udało mi się przeczytać książkę, pomiędzy pięcioma prysznicami, chłodząc się wiatrakiem i pijąc kilka litrów wody, po których o dziwo wcale nie chce się... no wiecie ;) Poza tym upał spowodował, że dzień zlewa się z nocą, robaki włażą albo wlatują do pokoju poprzez otwarte wszędzie okna, a ptaki które mieszkają na drzewach koło bloku nie ćwierkają tylko jakoś trzeszczą niemiłosiernie od szóstej rano...

W książce - wywiadzie pani Anna Dymna opowiada o swoich kilku życiowych rolach, o sobie jako aktorce (teatralnej i filmowej), nauczycielu (PWST w Krakowie), założycielce Fundacji Mimo Wszystko i działalności pomocowej, Wieczorach Poetyckich w Krakowie. Opowiada dlaczego zaczęła pomagać innym ludziom, jak trudne sytuacje życiowe pokierowały decyzjami, jak rozumie pomaganie innym, i jak wielka jest to sztuka.

'Pewne jest tylko to, że miłość jest sensem naszego życia. Czasami boimy się kochać, ale wszyscy potrzebujemy tego uczucia. Gdyby było inaczej, nie wpadalibyśmy w depresje, w zagubienie, nie czulibyśmy pustki (...) bez miłości wszystko robi się nienormalne. Tymczasem, gdy kochamy, życie staje się proste, jasne, wiadomo, w jaką stronę w nim iść. Kochający człowiek nie błądzi, nic złego nie robi. Nie ma też żadnych wątpliwości (...) Mimo złych doświadczeń nie wolno zamykać się na miłość, uciekać przed nią. Takie zamykanie się nie jest niczym innym jak tylko odganianiem od siebie własnego szczęścia. Los, ciężko doświadczając człowieka, może go oczywiście złamać, ale może też umocnić. Kiedy tracimy coś, zdawało się nam w życiu najważniejsze, wtedy zaczynamy doceniać to, co nadal mamy. Uczymy się cieszyć z drobnostek: promieniami słońca, zielenią drzew i traw (...) Z tych codziennych małych radości rodzi się nasza siła. Pozwala nam ona nie tylko dalej żyć, ale również kochać nasze życie. A jeśli kochamy życie, spotykamy też miłość'

Brak komentarzy: