Ostatnio koleżanka z pracy poprosiła, by zrobić jej test psychologiczny. Mam mocno ambiwalentną postawę do wszelkich testów.
Nasz pierwszy szef, pomimo, że nie był psychologiem, uwielbiał testy, kazał je wykonywać, a potem sam wodził palcem po wykresach i rozwodził się nad charakterami ludzkimi. Druga szefowa, myślę, że nawet nie wie, jakie testy mamy zakupione.
W międzyczasie zainteresowałam się Ustawą o Ochronie Danych Osobowych, i wydaje się, że nawet jeśli jesteś psychologiem, i chcesz w swojej pracy wykorzystać test, nie bardzo możesz. Bo dane z testów są zaliczane jako dane osobowe wrażliwe.
I okazuje się, że stosowanie testów jest uprawnione tylko w stosunku do zawodów, które mają odrębną ustawę pozwalającą na wykorzystanie testów psychologicznych w weryfikacji kandydatów. Bo problem jest później z przechowywaniem takich danych.
Jeszcze parę lat temu psychologowie liczyli na etaty w firmach konsultingowych, działach HR, ze względu na popularność usług psychologicznych, w tym testów psychologicznych. Teraz jest chyba mniejszy szał z tym związany, i wkroczyło silniej myślenie ekonomiczne, większe szanse mają nie śliczne psycholożki, tylko bystre ekonomistki ;) Wiele razy czytałam dyskusje w których okazywało się, że psychologowie w firmach stosowali... testy projekcyjne np. do ocen pracowniczych.
Przekonałam się już, że żadna kombinacja testów nie zastąpi dobrej rozmowy. Że testy to często przykrywka, dla braku kompetencji, niechęci podejmowania decyzji, i że mogą one być sposobem na budowanie własnego wizerunku (bo jak nie ma w pobliżu innego psychologa, to kto powie, że ten test się nie nadaje do rekrutacji, ocen itp.?). Testy psychologiczne są wciąż metodami bardzo tajemniczymi dla nieznających teorii psychologicznych ani statystyki i metodologii badań. I to moim zdaniem może służyć nadużyciom.
Koleżanka natomiast chce sama sobie sprawdzić wynik tego testu, bo się wstydzi wyników. Chociaż nie wie dokładnie, co rzeczywiście ten test bada.
Taką testy mają moc :-)
2 komentarze:
No to jako laik zapytam - co to są te testy projekcyjne i dlaczego nie nadają się do ocen pracowniczych? :)
Już odpowiadam :)...
W badaniach i nie tylko tych psychologicznych, to co chcemy zbadać powinno być dokonywane za pomocą przeznaczonych do tego narzędzi.
Tak jak np. pojemność płuc możemy zmierzyć spirometrem, inteligencję - testem inteligencji. itp.
Zastosowanie testów projekcyjnych do np. ocen pracowniczych jest po prostu niedopasowaniem metody do celu.
Test projekcyjny to metoda, która ujawnia bardzo prywatny świat badanego. Pod wpływem wieloznacznego materiału bodźcowego (może nim być np. niedokończone zdanie, obraz) osoba nadaje mu (projektuje na niego) swoje własne, indywidualne znaczenie, ujawniając swoje stany psychiczne, motywy postępowania, cechy osobowości, wartości, niepokoje, rzeczy tkwiące w podświadomości itp. Testy te są ponadto bardzo trudne w interpretacji, stosuje się je w psychologii klinicznej (w pracy z pacjentami), i wymagają nie lada doświadczenia!
Oceniając pracownika nie trzeba wnikać tak głęboko w jego wnętrze, ocenia się zazwyczaj kompetencje, poziom realizacji konkretnych zadań itp.
To tak jakby przy każdym bólu głowy robić komuś rezonans magnetyczny :) Mam nadzieję, że te pomyłki o których pisałam, to jakieś sporadyczne przypadki.
Jako kandydaci, pracownicy mamy zawsze prawo wypytać o dany test, lub odmówić wypełnienia, jeśli coś nam nie odpowiada.
Pozdrawiam :)
Prześlij komentarz