sobota, 15 sierpnia 2009

Brrrrrrrr

Wczorajsze testy tylko potwierdziły to co podejrzewałam. Pani alergolog - taaaak... (chodziło jej o wielkość plamy na pokłutym przedramieniu). Mega uczulenie na roztocza. Ja- co mogę z tym zrobić jeśli chodzi o profilaktykę domową? Pani lekarz - w zasadzie nic, kilkuletnie odczulanie, inaczej astma oskrzelowa. ROZTOCZA SĄ WSZĘDZIE.
To paskudne zdanie spowodowało, że już inaczej patrzę na moje otoczenie. Na moje wygodne mebelki, turkusowe firanki (a jak z nich zeskoczy na mnie taki roztocz?). Generalnie zrobiło się niemiło. Niemiła świadomość, że są one WSZĘDZIE. Ach gdyby tak być uczulonym na kota. Wyeliminować jednego kota - to byłoby to znacznie prostsze... :(

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Kilka lat temu okazało się, że Hanka jest uczulona na wszystko. Odczulanie od trwało jakieś trzy lata. Ale i tak zostało jej sporo (między innymi roztocza i koty).
Z roztoczami jakoś można żyć (z kotami niestety nie - jeden kot dla alergika gorszy jest niż milion roztoczy :) ) Poszukaj w sieci - łatwo można zmniejszyć ich ilość w domu...

aguś pisze...

Eee, nie martw sie, u mnie "odkryto" silne uczulenie na roztocza jakies parenascie lat temu i jeszcze zyje, a do tego nawet astmy sie poki co (odpukac) nie dorobilam... :) Alergia to choroba XX wieku :/