sobota, 15 sierpnia 2009

Dobre strony różnic czasowych

Jak fajnie jest przygotowywać coś dla kogoś, kto mieszka na zachód od Europy. U nas jest już sobota 12.00 a tam... hellouu, jeszcze śpią sobie w najlepsze i chrapią (6 godzin różnicy), a ja mam 6 godzin więcej na przygotowanie czegoś :) jaki komfort.
Miło byłoby mieć szefa np. w NYC. Np. na przygotowanie raportu zawsze o 6 godzin więcej, hehe.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

ewentualnie ma się 18 godzin mniej :)

Gosia pisze...

no to już po premii :D