
Chociaż okładka mnie zupełnie nie pociągała - moda na plaster anty na ramieniu (jeśli w ogóle taka była) zawsze wydawała mi się jedną z najgłupszych 'mód' pokazywania własnego podtruwania (jak papieros, ale mniejsza z tym :P) - książkę pożyczyłam i przeczytałam! :)
Jestem z tej kategorii czytelniczek, które we wczesnej młodości czytały Lucy Maud Montgomery i Małgorzatę Musierowicz. A książka Melanie Giffin to taka wersja dla starszych dziewczyn. Takich, które oglądały Przyjaciół i być może były już w nowym Yorku (łatwiej sobie wyobrazić pewne miejsca) i są wieku, dajmy na to 25-35 lat. W owym wspomnianym czasie, mojej wczesnej młodości, kiedy mama kupowała nowe tomy książek wyżej wspomnianych autorów, wyrywałyśmy je sobie z ręki i czytałyśmy jednym tchem, w ciągu 1 lub 1.5 dnia zapominając o reszcie rzeczy do zrobienia.
Tak miałam tym razem. Też jest okres wakacyjny, podobna aura pogodowa. Jadąc do pracy mogłam całkowicie zapomnieć o ścisku, zapachach, natłoku obowiązków, a to się rzadko zdarza :) Książka momentami była mało wiarygodna psychologicznie :) :P [tak mi się przynajmniej wydawało, że wiem więcej o Claudii niż ona wie o sobie samej, ale może to miało na tym polegać?:)]. Dla przyjemności z przyjemnością poszukam innych tytułów tej autorki. Miło się pozapominać czereśniową porą.
Jestem z tej kategorii czytelniczek, które we wczesnej młodości czytały Lucy Maud Montgomery i Małgorzatę Musierowicz. A książka Melanie Giffin to taka wersja dla starszych dziewczyn. Takich, które oglądały Przyjaciół i być może były już w nowym Yorku (łatwiej sobie wyobrazić pewne miejsca) i są wieku, dajmy na to 25-35 lat. W owym wspomnianym czasie, mojej wczesnej młodości, kiedy mama kupowała nowe tomy książek wyżej wspomnianych autorów, wyrywałyśmy je sobie z ręki i czytałyśmy jednym tchem, w ciągu 1 lub 1.5 dnia zapominając o reszcie rzeczy do zrobienia.
Tak miałam tym razem. Też jest okres wakacyjny, podobna aura pogodowa. Jadąc do pracy mogłam całkowicie zapomnieć o ścisku, zapachach, natłoku obowiązków, a to się rzadko zdarza :) Książka momentami była mało wiarygodna psychologicznie :) :P [tak mi się przynajmniej wydawało, że wiem więcej o Claudii niż ona wie o sobie samej, ale może to miało na tym polegać?:)]. Dla przyjemności z przyjemnością poszukam innych tytułów tej autorki. Miło się pozapominać czereśniową porą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz