Wczoraj zaczęliśmy 'nowy sezon' po długiej wakacyjnej przerwie. Na pierwszej próbie po wakacjach zjawiło się dużo osób, a to dlatego, że czeka nas trochę wydarzeń. A wszyscy uwielbiają śpiewać na koncertach, to jasne!
Już 11. września będzie koncert naszego idola ;) Kirka Franklina, co prawda nie mam jeszcze biletu, ale czuję, że muszę tam być!
12. września śpiewamy na wieczorze chórów gospel (tego też nie mogę się doczekać! będzie m.in. Gospel Joy z Poznania, Soul Connection z Warszawy i Sound and Grace z W-wy), chórów dość dobrze znanych w Polsce. Potem 13-14. września warsztaty gospel (na których mnie nie będzie), a 29. września festiwal korczakowski. To oznacza, że próby będę min. 3 razy w tygodniu, min. po 2h...:) Moje gardło nie jest na to przygotowane, ale nawet jak bywało wczesniej, to przestawało. Bo nasze próby to nie są żarty, tylko ciężka praca.
Na wieczorze chórów, czyli dzień po koncercie Kirka, zaśpiewamy jego 'Hozanę'. Ania, nasza dyrygentka jak nas wczoraj posłuchała, to... no... mamy dodatkowe próby. No a w najbliższą sobotę, 6. września będzie koncert TGD, na który też muszę iść. Nie ma mocnych. Nagrywają materiał na nową płytę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz