piątek, 29 sierpnia 2008

Coś się kończy a coś...



Ludzie, ale dzisiaj leje! Chyba płacz ogólny, że wakacje u schyłku. Dla mnie koniec wakacji jest równoznaczny z końcem roku, pomimo tego, że oficjalnie tym dniem powinien być sylwester. Rozmawiałyśmy sobie z Anią, że idea sylwestra sierpniowego (Lejdis) mogłabyby być u nas wdrożona ;) No w tym roku już nie zdążymy niczego zorganizować.
A na razie to zamiast blogować powinnam zająć się szukaniem osoby do naszego działu, tj. mi szefowa przykazała. Bo Ola dzisiaj ostatni dzisiaj dzień w pracy :((
Będzie mi Ciebie brakować!!
(na szczęście wiem gdzie mieszkasz ;))... a i na mnie mam nadzieję, niedługo zacznie się headhunting...

Brak komentarzy: