czwartek, 24 lipca 2008

Z kursu



Po raz 3-ci jestem na placu, ćwiczyłam łuk z kilkanaście razy. Ale dwa razy z rzędu zamiast po łuku, wychodzi mi coś w rodzaju slalomu.
Instruktor: Margaret, co się dzieje?

Ps. Nigdy jeszcze mnie tak nie nazywał :)


Wjeżdżamy na parking i szukamy miejsca do parkowania równoległego tyłem.
Instruktor: Za tym niebieskim. Albo nie, ktoś tam siedzi, nie będziemy go denerwować :)

Grzesiek na parkingu zobaczył kolegę w innej L-ce, zamachał do niego, wyszedł i koledzy zaczęli pogawędkę, podczas, gdy ja siedzę bezczynnie w aucie. Po 7, 8 min. wychylam głowę ‘czy możemy już jechać’. Instruktor wraca niespiesznie, siada obok i mówi ‘co, zirytowaliśmy się troszkę?’

Ćwiczymy zawracanie z wykorzystaniem infrastruktury. Jak skręcam na wstecznym to często mylę kierunki.
Grzesiek: W którą stronę skręcamy?
Ja: W lewo (już naprawdę byłam tego pewna)
Grzesiek: Żartujesz prawda? (załamany)

Robimy próbny egzamin na placu łącznie ze sprawdzaniem poziomu płynów urządzeń pod maską, sprawdzaniem świateł itp. Nie powiem, do wyuczenia, ale wzdycham na koniec.
Grzesiek: Będzie dobrze, musisz podejść instruktora psychologicznie. (!! :D)

Zmieniając pas przed skrzyżowaniem zamiast w lusterko boczne spojrzałam w tylną szybę
i nie zauważyłam auta z boku. Grzesiek chwycił kierownicę i przyhamował.
G: No, ale teraz to się już zdenerwowałem. Nie wolno patrzeć przez tylną szybę.
Ja: Ja też się zdenerwowałam.

Płacę u pani w sekretariacie kolejną ratę za kurs. Pani naburmuszona, próbuję zagaić..
Ja: O widzę, że nowa edycja kursu podrożała. To miałam szczęście, że się wcześniej zapisałam..:)
Pani: No jak miało nie podrożeć..!!?? Toyoty to nie są samochody do nauki jazdy!, za drogie w serwisie, może do prywatnego użytku, ale nie tak.. ciągle coś trzeba wymieniać... a ludzie jak jeżdżą! ciągle się coś zużywa, opony się ścierają, podrożały ...
itd. itp...

Zatrzymuję się na skrzyżowaniu przed Arkadią. Krótkie światła. Presja czasu.
Ja: Szukam z tyłu torebki. ‘Muszę wyrzucić gumę.. no nie mam gdzie!’
Instruktor: Chwyta szybko za swoją paczkę papierosów. ‘Wrzucaj tu!’
Ja: ??
Intruktor: ‘Pusta’!
Ja: wrzucam gumę i naciskam gaz
Intruktor: Jakby zdziwiony sytuacją, ostrożnie zamyka pudełko i odkłada.

Brak komentarzy: