
To nie oddział szpitalny (nawet nie psychiatryczny, choć ta dziedzina medycyny jest najsłabiej dofinansowywana)
ani piwnica.
To korytarz w budynku w którym pracuję.
Chodzę nim często, ale dopiero dzisiaj A. zauważyła jego osobliwy urok. Dzięki A. ! :)(po urlopie może przeczytasz posta).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz