(zdjęcie z internetu)
Mało piszę, to prawda...
Moje życie jest całkiem dynamiczne, jednakże obsesja prywatności nie współgra do końca z potrzebą pisania na blogu. Człowiek jest jednak pełen sprzeczności.
Dodatkowo nakłada się na to ciemność wszechogarniająca.
Jasność nastaje jedynie w godzinach pracy, tam z kolei amok w którym wszyscy się poruszają, psychiczny zwłaszcza i unieruchomienie w pozycji biurkowej, ewentualnie zredukowanie poruszania się do ściśle wyznaczonych miejsc (toaleta, dział x, y, szefowa, papieros -to akurat nie ja ;)) nie pozwala na żadne chwile refleksyjnego zadumania, a cóż dopiero na zdjęcia na przykład... Więc znowu wklejam zdjęcie nie własne. Czemu czarno białe? Bo tak jest za oknem i jest tak pięknie minimalistyczne :)
Bardzo się cieszę, że nie ma mrozu i śniegu! Zima na plusie 7, a potem gładkie przejście do wiosny bardzo by mnie uradowała :)
Wczorajszy dzień spędziłam na tworzeniu sztuki :-) Przedmioty pokażę, ale to dopiero jak je rozniesie Mikołaj.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz