W dniu napakowanym po brzegi rozmaitym stafem trafiają się różne słowa, dźwięki... często w radio, dzięki którym się rozwijam. Kiedyś myślałam, że ludzie ze słuchawkami w uszach to izolanci i odludki, a teraz ja korzystam z dobrodziejstwa przenośnych odtwarzaczy, by się dowartościować dobrymi informacjami. I raczej nie nosi to w sobie znamion izolacji :) Dzisiaj bojąc się pewnego wystąpienia powtarzałam sobie różne afirmacje w stylu 'trudne sytuacje są bardzo wartościowe :D', 'wyzwania są mega pozytywne :)!', 'uwielbiam rozwiązywać problemy :))'.
To śmieszne, ale nawet zadziałało...
I przy okazji małej prezentacji wyników moja nowa szefowa przyznała przy wszystkich, że miałam najgorszą adaptację z możliwych. Mimo wszystko jestem wdzięczna za to, że to przyznała... :)
1 komentarz:
Ulżyło mi,ze Ty jednak z ludźmi pracujesz :)
Prześlij komentarz