wtorek, 4 maja 2010

Wiejski weekend

Weekend majowy
Była wieś na wschodzie, kwiaty we włosach, i pierogi w dużych ilościach i różnych postaciach, zaciąganie gwarą, pomarańczowy rower ukraina z siodełkiem wykrzywionym na prawo, ale szybki jak błyskawica i lasy, żaby tak głośne, że aż nagrałam filmik, dzień dobry do każdego napotkanego człowieka (taki zwyczaj), sarny, komary i wiele innych atrakcji, od których jestem teraz czerstwa i zdrowa ;)

2 komentarze:

aguś pisze...

az sie rozmarzylam...

Gosia pisze...

Niewiele potrzeba, prawda ;)?