cd
"Odkrycie osobistej misji dokonuje się jednak na ogół dużo bardziej dyskretnie, z wykorzystaniem licznych podstępów. Na przykład ponownie odkrywamy książkę, która od dawna stała zapomniana na półce bibliotecznej albo spotykamy kogoś, kto wciąga nas w pasjonującą dyskusję; zapisujemy się na kurs, początkowo mało zainteresowani, albo dowiadujemy się o trwających właśnie warsztatach; podejmujemy zadanie, które na pierwszy rzut oka przekracza nasze możliwości; spotyka nas choroba, przytrafia się wypadek albo przeżywamy rozwód.
Możemy też być świadkami trudnej sytuacji społecznej, która nas porusza i wstrząsa do głębi. Takie wydarzenia mogą nas zmusić do zmiany kierunku życia.
Misja może się objawiać nie tylko poprzez zewnętrzne znaki, lecz także przez stany ducha, które będziemy mieli skłonność zaniedbywać czy nawet ignorować. Należą do nich m.in. natręctwo jakichś myśli, odraza do specyficznego rodzaju pracy, głuche napady wyrzutów sumienia, przelotne fantasmagorie, sny na jawie, ustawiczne zaprzątnięcie uwagi jedną sprawą. W dniu, w którym wreszcie się zatrzymamy, by powiązać z sobą wszystkie te subtelne poruszenia wewnętrzne i rozszyfrować liczne sygnały, staniemy twarzą w twarz ze swoją misją. Trochę tak, jakbyśmy dotąd na oślep podążali za nicią prowadzącą przez labirynt wydarzeń naszego życia.
(...)
Jakikolwiek substytut wymyślilibyśmy, aby jej uniknąć, jakiekolwiek preteksty przywoływalibyśmy, aby opóźnić jej spełnienie — będzie nas nękać niczym widmo tak długo, póki nie staniemy się jej posłuszni.
Misji nie można ominąć (...) Jest w misji coś, co pozostaje niezmienne. Jej rdzeń nie podlega przekształceniom z biegiem życia, choć może się ona dookreślać, konkretyzować, rozszerzać, przynosić korzyść większej grupie ludzi.
(...)
Nie trzeba długo się zastanawiać nad naturą tego, czego doświadczamy, czując, że ogarnęła nas stała skłonność, powracające zaintrygowanie zjawiskiem czy osobą, uporczywa fascynacja pewnym stylem życia czy określonym rodzajem aktywności.
Ten rodzaj zaabsorbowania niewątpliwie wskazuje na istnienie misji i jej charakter. Co dziwne, odczuwanemu przyciąganiu często towarzyszy wielki lęk. Uświadomienie sobie, że oto mamy misję do spełnienia, jednocześnie fascynuje i przeraża.
(...)
Duch kreatywności, który towarzyszy wypełnianiu misji, porywa za sobą otoczenie. „Kiedy kwiat się otwiera, przyciąga pszczoły” — pisze poeta Kabir. Nie ma nic bardziej pobudzającego do działania, jak widok człowieka, który urzeczywistnia swe wewnętrzne zasoby".
JEAN MONTBOURQUETTE
1 komentarz:
i niby znowu mam sobie zrobić prezent? :)
Prześlij komentarz