niedziela, 13 grudnia 2009

Julie&Julia


Do kina chodzę raczej sporadycznie, bo oglądanie zbyt dużej ilości filmów jest dla mnie... ucieczką od rzeczywistości. Co prawda czasami warto od niej uciec. Tym razem chciałam uciec do świata lekkiego i dowcipnego. Rekomendacja, że gra w filmie Meryl Streep i że film jest o gotowaniu, okazała się wystarczająca. Film jest też o blogowaniu :)! (ostatnio mam sporo refleksji nt...).
I nie zawiodłam się. Razem z innymi osobami śmiałam się w głos, głównie za sprawą Meryl, która przezabawnie zobrazowała Amerykankę w Paryżu, która z kolei szuka swojej pasji, ostatecznie odnajdując ją w szkole gotowania, w klasie tylko dla mężczyzn :) Jej historia inspiruje do zmian inną Julię, która po wielu latach stawia sobie wyzwanie na blogu i dzień po dniu 'odkurza' jej przepisy.
W internecie ktoś napisał, że jest to film dla starych bab. Sprawdziłam swój pesel. Nie... chyba ktoś się pomylił.

1 komentarz:

aguś pisze...

Swietny, cieply film!