Spotykam ostatnio dużo biednych ludzi. Może jest ich więcej. Może więcej teraz zauważam.
Są tacy co chodzą po osiedlu, dzwonią od mieszkania do mieszkania. Proszą np. na operacje córki, syna.
Nie wiem czy kiedykolwiek będę w podobnej sytuacji. Nie wiem czy mówią prawdę czy nie.
Ostatnio nie potrafię odmawiać w sytuacjach, gdy ktoś prosi o pomoc.
Pęka mi serce.
Ale chciałabym bardzo wiedzieć ILE komuś RZECZYWIŚCIE pomoże...
Czy będą też inni ludzie, którzy pomogą i czy przysłowiowej 'złotówki' wystarczy?
2 komentarze:
ja też nie wiem
Właśnie,
To jest po prostu trudne.
Może pomagać bezinteresownie, na ile tylko się da, i pogodzić się z tym, że na pewne pytania będzie odpowiedzi?
Nie wiem. Tak sobie myślę głośno...
Prześlij komentarz