
Ostatnio oglądaliśmy Niebieskookich (Blue Eyed), relacją z warsztatu prowadzonego przez Jane Elliott. Jane nie była psychologiem, ale nauczycielem i pod wpływem paru czynników, postanowiła w 1968 r. przeprowadzić w swojej klasie ćwiczenie, które trwale odbiło się w psychologii. I nie tylko.
Podzieliła dzieci na niebieskookie i brązowookie. Powiedziała, że przez cały dzień, dzieci niebieskookie będą miały więcej przywilejów (na stołówce, placu zabaw), że są bardziej pracowite i inteligentne od ich brązowookich kolegów. Na efekty nie musiała długo czekać.
Film przedstawia też kulisy tego doświadczenia, osobistych konsekwencji poniesionych przez Jane Elliott w związku z przeprowadzeniem eksperymentu. Większość ludzi, w tym nauczycieli, rodziców bardzo negatywnie oceniła eksperyment, zarzucając nieetyczne traktowanie białych dzieci. Dzieci Jane były prześladowane, rodzice zbankrutowali, bo lokalna społeczność zbojkotowała ich sklep. To przekonało ją, że problem jest poważny i że warto się temu poświęcić.
Eksperyment na dzieciach z 3 klasy jest wątpliwy etycznie, sama autorka jednak tłumaczy na filmie, że 'to było tylko ćwiczenie, dzieci wiedziały, że potrwa to tylko 1 dzień, a niektórzy muszą zmagać się z poczuciem bycia gorszym całe życie'. Hmmm...
Film jest naprawdę świetny. Chociaż znałam dobrze eksperyment już dużo wcześniej, jakoś tak na nowo uprzytomnił mi zjawisko dyskryminacji. I to nie tylko dotyczącej koloru skóry.
Fajne pytanie Jane Elliott wypowiada na samym początku. Stoi przed aulą pełną ludzi. I pyta białych o to, którzy chcieliby być traktowani tak samo jak czarni. Dla kogo taka zamiana nie miałaby różnicy. Prosi o podniesienie ręki. Nikt tego robi.
Przypomniało mi się coś jeszcze. Większość nowojorczyków mieszka na Long Island. Przez długi czas na Long Island prawie nie było czarnych ludzi. Ceny domów były bardzo wysokie. Teraz mieszkają już tam czarni, a ceny posiadłości w okolicach spadły. I to się dzieje teraz.
I coś jeszcze z domowego podwórka :) Wczoraj rozmawialiśmy o szkole, bo kolega jest nauczycielem. W jego szkole klasa D, od kiedy pamięta była najgorsza. I WSZYSCY nauczyciele wiedzą, że jak przyjdzie im wychowawstwo w 4D, to przez następne lata będą wychowawcami najgorszych tumoków. A dzieci są przydzielane do klas pierwszych losowo. Etykieta tumoków idzie z nimi, aż do opuszczenia podstawówki.
Podobne zjawiska dzieją się w każdej grupie społecznej, w relacji szef - zespół, rodzic - dziecko. Postawa kreuje świat.
(Okazuje się, że film można zamówić bezpłatnie w necie, są jakieś organizacje rozprowadzające film,wystarczy wklikać w google tytuł).
3 komentarze:
Z tymi cenami mieszkań, to niestety nie tak łatwo...
Poza tym, tam wszędzie mieszkania tanieją od półtorej roku :)
Czytałaś o eugenice? Witkowski przybliża temat w "Zakazanej psychologii". Coś strasznego.
Niewiele. Ale książka jest już na mojej liście (dzięki Twoim postom zresztą :)), więc poczytam.
Prześlij komentarz